czwartek, 30 sierpnia 2012

Rozdział 6



Obudziłam się w jakimś pokoju, po chwili namysłu stwierdziłam iż jestem u Harolda. Wstałam i zeszłam ze schodów, po drodze spotkałam zdenerwowanego Harry'ego, który mruknął tylko ciche "hej." i poszedł dalej, zdziwiona zeszłam dalej, w salonie, tak. to chyba był salon siedziało czterech chłopaków i jakiś facet.
- Dzień dobry. - powiedziałam i chciałam wyjść, ale mnie zatrzymano.
- Poczekaj. chodź do nas. - powiedział ten facet. grzecznie wróciłam i usiadłam obok chłopaków, Niall siedział ze spuszczoną głową, A reszta tylko zamyślona.
- Zaraz będzie tu twój menager. - powiedział a ja trochę się zdenerwowałam. Przez następne pół godziny siedzieliśmy w ciszy. Po tym czasie wszedł Logan i usiadł obok menagera chłopaków. Siedzieli w ciszy patrząc na mnie. Minęło nam kolejne 10 minut w ciszy, potem nie wytrzymałam.
- Powie mi ktoś kurwa o co tu chodzi, bo mnie wkurwia takie siedzenie w ciszy. - warknęłam, odpowiedziała mi cisza
- o co do chuja chodzi !? - krzyknęłam już zdenerwowana, rzadko przeklinam, ale to konieczność. Logan głośno przełknął ślinę.
- no więc Paula... - zaczął się jąkać.
- Mów kurwa. - warknęłam
- masz udawać dziewczynę Nialla. - powiedział ten drugi.
- No ja przepraszam, ale chyba pana pojebało. Ja nie zamierzam się bawić w ustawki ! Mnie to nie kręci ! Nie po to, przez 3 lata zyskałam szacunek fanów, żeby teraz to stracić przez jebaną ustawkę jasne ?! - krzyknęłam i pobiegłam na górę, do pokoju loczka, wpadłam bez pukania, zabrałam telefon i chciałam wyjść, ale chłopak zagrodził mi drzwi.

- Paula, słyszałaś o tym ? - zapytał cicho.
- Słyszałam i chyba ich głowa boli, jeżeli myślą, że ja będę brała w tym udział. - powiedziałam i wyszłam. Zobaczyłam, że Hazz zmienił mi tapetę, na zdjęcie, które zrobiliśmy sobie wczoraj. Uśmiechnęłam się na samo wspomnienie.

- Będziesz w tym uczestniczyć czy tego chcesz czy nie ! - krzyknął ten koleś.
- A jak nie to co ? Zrobi mi pan coś ? - zapytałam stając przed facetem, który już był czerwony ze złości, po moich słowach zmieszał się.
- Niech mnie pan posłucha uważnie, po co ta ustawka, chłopaki sa wysoko w rankingach, mają wielu fanów a to by tylko pogorszyło sprawę. Oni są naprawdę utalentowani i sympatyczni, każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy, niech pan na nich popatrzy. Liam- niby najpoważniejszy, ale boi się łyżek, Louis- kocha marchewki i nie nosi skarpetek, Zayn, ma zawsze idealne włosy i sporo tatuaży, Niall - wiecznie uśmiechnięty blondynek, który kocha jedzenie i gitarę i Harry, naprawdę miły i sympatyczny chłopak z burzą loków i zajadający się Twix'ami. A wszyscy mają świetne głosy i naprawde dobrze wychodzi im to co robią. Fani ich kochają, a oni kochają fanów. to wystarczy do sukcesu. Nie potrzebują ustawek. - powiedziałam spokojnie, Logan wstał i położył mi rękę na ramieniu.
- Chodź, niech oni o tym pomyślą. - powiedział i wyszliśmy. W samochodzie standardowo, miałam wykład na temat" Jak to ja się zachowałam" No ale Log jest na tyle spoko, że zrozumiał mnie i nie miał żadnych pretensji o to, że nie chciałam ustawki. Pod domem stało auto mojego brata. Weszlam i krzyknęłam.
- Wróciłam Ludzie !
- Ty, salon teraz ! - krzyknął mój brat. Weszłam do salonu.
- Hmm ?
- Pierwsza sprawda, za miesiąc ślub. - powiedział mój brat.
- Yeah ! Ale będzie party hard. - zaśmiałam się
- Cicho ! Druga sprawa, będziesz ciocią. - powiedział a ja patrzyłam na niego i Katie z dziwną miną.
- Aaaaaa ! Będzie mały Domi ! Aaaa ! - pisnęłą Jula i rzuciła się na nich.
- No no brat. Gratuluję. - zaśmiałam się i przytuliłam Katie.
- a i Ślub będzie chyba w Polsce.- powiedział, a ja już totalny odlot.
- JUPI ! - pisnęłam
- Siostra Ogar. - zaśmiała się Jula
- Poznałam całe 1D. - powiedziałam, a ona zaczęła piszczeć i latać po domu.
- yyyyy... Nie pytam. - zaśmiała się Katie
- I twoją siostrę widziałam. - powiedziałam
- Serio ? - zapytała
- Mhm... - odpowiedziałam z uśmiechem
- Dominik, możemy pogadać w cztery oczy? - zapytałam.
- jasne, chodź. - powiedział i poszliśmy do mojego pokoju.
- No bo słuchaj, mam do ciebie sprawę, bo ja bym chciała, żebyś mi pomógł szukać rodziców. - powiedziałam cicho.
- Paula, ja ci chętnie pomogę, ale powiedz mi, czy jesteś pewna, że chcesz ich znaleźć. - powiedział poważnie
- Jestem pewna Domi. - powiedziałam
- To zacznijmy od rodziców, może oni coś wiedzą. - powiedział, i wybrał numer do ojca.
- Hej Tato, słuchaj, bo Paula szuka rodziców, nie, nie was, tych drugich. No i co wiesz o nich ? Gdzie ? Londyński dom dziecka tak ? No ok. - powiedział i się rozłączył.
- i co ?- zapytałam zniecierpliwiona
- Zbieraj się, jedziemy do domów dziecka. - powiedział i wyszliśmy z mojego pokoju.
- Katie słońce, ja muszę pomóc Pauli, dasz sobie radę z Julą ? - zapytał a ona pokiwała głową na tak.
- No to papa. - rzuciłam i wyszliśmy. W samochodzie śpiewaliśmy piosenki z radia, a jak nie znaliśmy, to wymyślaliśmy tekst, czasem tak beznadziejny, że śmialiśmy się potem.
- musisz coś jeszcze ze mną nagrać. - powiedziałam a on z uśmiechem pokiwał głową.
- cała płyta ? - zaśmialam się, a on zrobił duże oczy.
- Że cała płyta ? ty i ja ? - zapytał zszokowany.
- mhm. Potem koncerty, trasa i wywiady, sesje paparazzi ogólnie masakra. - zaśmiałam się
- Poczekaj, trasa trwa około 3 miesięcy, nagranie z 2 , Katie jest w 4 tygodniu. Okey, mogę nagrać. - zaśmiał sięi zaczeliśmy się wygłupiać.

***** Trzy godziny później *****
- Młoda, to już ostatni z domów dziecka. - powiedział gdy chodziliśmy do budynku.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc ? - zapytała jakaś starsza pani.
- Szukamy właściciela. - powiedział Domi
- pani Smith aktualnie jest na stołówce, mogę zaprowadzić. - powiedziała miło
- Dziękujemy. Chętnie skorzystamy z pomocy. - powiedziałam, starsza pani wprowadziła nas na stołówkę, gdzie siedziało dużo dzieci, w grupkach, ale zaciekawiła mnie pewna dziewczynka, siedziała sama w rogu, miało może z 4 latka. Podeszłam i ukucłam obok niej.
- Hej malutka. - powiedziałam miło
- Cześć. - odpowiedziała słodkim głosikiem
- Jestem Paula, a ty ? - zapytałam
- Diana. - odpowiedziała
- Ile masz lat?
- cztery
- A czemu siedzisz sama ? - zapytałam, a ona odwróciła głowę.
- Oni się ze mnie śmieją. Nie lubią mnie. - powiedziała.
- Aaaaa ! To Paula !!! Aaaaaa !!! - usłyszałam za sobą pisk.
- Chodź, zapytamy czemu cię nie lubią ok? - zapytałam a mała wstała, złapałam ją za rączkę i stanęłam na środku.
- Ej Ludzieeeee ! - krzyknęłam a wszyscy spojrzeli na mnie, różnymi minami, jedni z zaciekawieniem, inni ze zdziwieniem a jeszcze inni z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
- No więc, ja mam do was pytanie. czemu nie lubicie tej ślicznej dziewczynki? - zapytalam
- Bo jest dziwna. - krzyknął ktoś.
- Bo nie chce nam dać lalki. - krzyknęła dziewczynka.
- A pomyśleliście, że ta lalka jest dla niej bardzo ważna, ja też mam takie rzeczy, których nie pozwalam nikomu dotykać. - powiedziałam
- takie jak twój pamiętnik ? - zapytała jakaś dziewczyna
- nie, to inna sprawa, pamiętnik to coś osobistego, ale mam takiego misia, który zachował się jeszcze z domu dziecka, dostałam go od moich biologicznych rodziców, to taka pamiątka po nich. mimo, że nie wiem jak wyglądali, jak się nazywali, to ten miś mi ich przypomina, a teraz jestem tu, bo prawdopodobnie w tym domu dziecka spędziłam pierwsze dwa miesiące życia. - powiedziałam patrząc na nich.
- W tym domu dziecka mieszkałaś ? - pisnęła jakaś dziewczyna
- Prawdopodobnie tak, ale nie o to tu chodzi, musicie zrozumieć, że nie wszystko co należy do kogoś innego możemy pożyczyć, są takie rzeczy, które mają ogromną wartość sentymentalną, a z takimi nie chcemy się rozstawać. Nie znam jej historii, ale podejrzewam, że ta lalka o której mówisz jest dla niej bardzo ważna, musisz zrozumieć, że ona jej nie da, bo się boi. - powiedziałam do małej dziewczynki, calej dyskusji przyglądał się Dominik, starsza miła pani i jakaś inna kobieta.
- A teraz pobawcie siez Dianą, bo nie jest milo siedzieć samemu. To jest wasz wspólny dom, traktujcie sięjak rodzeństwo. - powiedziałam i ruszyłam do brata.
- Dzień dobry. - powiedziałam podchodząc.
- Dzień dobry, nie wiem co powiedzieć. - powiedziała ta druga starsza pani, podejrzewam że to właścicielka.
- To ja was już zostawię z Panią Smith. - powiedziała staruszka i odeszła.
- Więc co chcieliście ode mnie?- zapytała
- Chciałam wiedzieć, czy to w tym domu dziecka przebywałam. - powiedziałam
- Nie wiem czy mogę udzielić takich informacji. - powiedziala
- Proszę, to dla mnie ważne. - powiedziałam
- Dobrze. Zapraszam. - powiedziała
- Udało się ! - powiedziałam do domiego.
- Jeśli czegoś naprawde chcesz, to kiedyś to dostaniesz.- szepnął mi na ucho.
- Jak się nazywasz? - zapytała
- Paulina Louise Collins, ale na to nazwisko pani raczej nie znajdzie, niech pani szuka urodzonych 24.02.1994r. - powiedziałam, a kobieta zaczeła szukać.
- Znalazłam ! - powiedziała po 10 minutach.
- Niech pani mówi. - powiedział Dominik
- Z urodzonych 24.02.1994r. Znalazłam tylko Dianę Louise Tomlinson. - powiedziała, a ja zamarłam.
- Diana Louise Tomlinson. - powtórzyłam cicho.
- Drugie imie się zgadza. - powiedział Domi.
- Może mi pani podać informacje o rodzicach ? - zapytałam, a ona zgodziła się, zapisała mi informacje i wyszliśmy, obiecałam wpadać do tamtejszego domu dziecka.
- Diana Louise Tomlinson. - powtórzyłam po raz 100 w samocodzie.
- Paula, ale ty chyba nie... - zaciął się Domi
- Nie bój się, jestem Paulina Collins. I mam cudowną rodzinkę nie zamierzam nic zmieniać. - powiedziałam, a mój brat odetchnął z ulgą.
- to co, teraz zabieramy katie i Juls i do MSC ? - zapytałam
- Pewnie. - odpowiedział i ruszyliśmy, w domu nie obyło się bez pisków typu" A może spotkamy 1D ". To już denerwujące. Wszyscy wpakowaliśmy się do auta mojego brata i podjechaliśmy pod MSC.
- Jakie chcecie? - zapytał Domi
- truskawkowy. - powiedziałam
- 1D. - powiedziała Ana
- Czekoladowy. - powiedziała Katie
- To idę zamówić.
- Paula, patrz jaki fajny koleś. - powiedziała Jula, popatrzyłam we wskazanym kierunku.
- nie no, fajny, świetne włosy, brązowe oczy, słodki uśmiech, i... fajny tyłek. ogólnie, spoko. - zaśmiałam się a dziewczyny ze mną.
- a mi się jego oczy nie podobają. - stwierdziła Jula
- E tam, oczy są spoko, mi się nie podoba fryzura. - stwierdziła Katie
- Dla mnie za młody. ma 16 lat. - stwierdziłam
- Ja mam narzeczonego. - zaśmiała się Kat
- Czyli dla mnie idealny. - zaśmiała się Jula. Wtedy Dominik postawił pzred nami napoje, śmiejąc się piliśmy i gadaliśmy.
- A Paula dziś grała superbohaterkę. - zasmiał się Domi
- ja ? - zdziwiłam się
- No a kto wyskoczył z mądrościami w domu dziecka ?- zaśmiał się
- Aaaa ! no to mów że tam... - powiedziałam i drzwi się otworzyły, a w nich ukazało się 5 chłopaków.
- Kurwa. - przeklnęłam cicho. Dobrze, że Julka siedziała tyłem do drzwi i ich nie widziała. Harold pomachał mi, a ja się tylko uśmiechnęłam
- Ej Paula ! A kidy jedziemy, do tych ludzi? - zapytał Domek
- jutro ? - odpowiedziałam pytaniem.
- ja jutro nie mogę, ale weź sobie kogoś innego. - zaśmiał się, wtedy podszedł do nas Harry.
- Hej Paula. - powiedział miło.
- Witaj Haroldzie. - odpowiedziałam z uśmiechem
- T-To H-Harry S-Styles. - wyjąkała Julka
- Tak Juls, To harry, harry poznaj mojego brata Dominika, jego narzeczoną Katie i moją siostrę Julkę. - powiedziałam wskazując na każdego.
- Miło was poznać, można się dosiąść ? - zapytał, a my pokiwaliśmy głowami.

- Chłopaki chodźcie. - zawołał reszte. Śmiejąc siępiliśmy nasze napoje.
- Tomlinson zamknij się ! - krzyknął Zayn, a ja i Dominik zamarliśmy. Patrzyłam z szeroko otwartymi oczami na chłopaka, podobnie jak Dominik
- T-tomlinson? - wyjąkał Dominik
- tak. A co ? - zapytał zdziwiony chłopak
- Paula. - powiedział patrząc na mnie.
- nie, To nie może być prawda, może to tylko zbieg okoliczności. - próbowałam przekonać samą siebie.
- O co tu chodzi? - zapytał chłopak
- dziś byłam w domu dziecka i dowiedziałam się kilku rzeczy, między innymi tego, że nazywałam się Diana Louise Tomlinson. - powiedziałam cicho, wtedy wszyscy zamarli.
- nie, to nie może być prawda, moi rodzice by nie oddali córki. - powiedział Lou
- Muszę się przweietrzyć. - rzuciłam i wyszłam, słyszałam jak mnie wołają, ale nie miałam ochoty z nimi rozmawiać, teraz chciałam być sama, sama ze swoimi myślami. bo nic tak nie pomaga jak cisza i spokój. 



______________-
Ale mi się nie podoba ten rozdział :/
no ale zostawię wam do oceny.

Rozdział dedykowany Basi <3
I Love You ! 

Mwahh <3

wtorek, 28 sierpnia 2012

Rozdział 5

Drzwi otworzył jakiś przystojny niebieskooki blondyn, który zajadał żelki. Uśmiechnął się szeroko i wpuścił nas do środka.
- Okey, to gdzie sprzęt ?- zapytałam na wstępie.
- Tam. - wskazal mi na jedne drzwi zaskoczony.
- To ja sprawdzę go. - powiedziałam i udałam się we wskazane miejsce. pobawiłam się trochę i stwierdziłam, że wszystko ok. Nawet nie zauważyłam, że wujek i czterech chłopaków przygląda mi się uważnie.
- no młoda, musze ci powiedzieć, że jeszcze trochę i uczeń przewyższy mistrza. - powiedział Guetta
- oj już nie przesadzaj.. Wujku. - zaakcentowałam ostatnie słowo, Wujcio David nie lubił jak do niego tak mówiłam.
- Ej.. Mówiłem ci coś ? masz mi mówić po imieniu, Wujek mnie postarza. - powiedział

- Ale ty jesteś stary. - podsumowałam z uśmiechem,
- Dzięki wielkie moja chrześniaczko.- powiedział
- no ale Wujku, rodzice uczyli mnie, że trzeba mówić prawdę. - powiedziałam jak pięciolatka, naszej konwersacji przyglądali się chłopaki.
- Dobra skończ. teraz tak. To jest Zayn, Liam, Louis i Niall. - powiedział wskazując na chłopaków.
- Hej, ja jestem Paula.- powiedziałam miło.
- Wiemy.- zaśmiał się Zayn i wtedy rozbrzmiała moja piosenka " I Miss You "  Uśmiechnęłam się pod nosem i patrzyłam jak zawstydzony blondyn szuka telefonu. Odebrał i wyszedł.
- Ktoś jeszcze ma na dzwonek moją piosenkę? - zapytałam.
- Hazza. - stwierdzili wspólnie.
- Chłopaki w co mam się ubrać?- zapytał chłopak, wszystkie oczy skierowały się na schody na których stał szatyn, jego loczki opadały mu na czoło, a zielone oczy były pełne iskierek radości, wszystko byłoby ok, ale on był NAGO ! Pisnęlam i schowałam się za wujkiem, chłopak poczerwieniał i pobiegł na górę, a reszta parsknęła śmiechem.
- Co to było?- zapytałam
- Hazza. - odpowiedzieli równo.
- już się tak nie chowaj. Mało razy widziałaś faceta nago?- zapytał Zayn a ja parsknęłam śmiechem przypominając sobie dziwne sytuacje z mojego życia.
- Koncert w Sydney. - zaśmiał się Niall.
- Londyn 2010. - powiedziałam
- LA - zaśmiał się mulat.
- Czy wy oglądacie wszystkie koncerty?- zapytałam
- Harry i Niall oglądają i opowiadają nam wszystko. - powiedział Liam
- Ohh, a żebyście widzieli, jak słodko wyglądała. A jak ślicznie zaśpiewała tą piosenkę.... - mówił dziwnym głosem Louis, na co wszyscy się zaśmialiśmy. Z góry zszedł szatyn już ubrany, teraz mogłam mu się lepiej przyjrzeć. TOŻ  TO HAROLD !
- Haroldzie, co to miało być? - zapytałam
- Paula ?! znowu się widzimy. - powiedział z uśmiechem, a chłopaki zaczęli coś szeptać między sobą.
- Czyli to dzięki niej wczoraj zrobiłeś nam kolację i ogólnie taki Happy byłeś ? - zaśmiał się Zayn, a Lokers spłonął rumieńcem.
- Dajcie chłopakowi spokój, moja siostra jak dowiedziała się, że to Ten Harry Styles, to zaczęła mi biegać po domu i krzyczeć coś typu " Czy ty jesteś głupia czy pojebana ?! jak mogłaś go nie zaprosić i mi nie przedstawić" - zaśmiałam się
- no to masz fajną siostrę. - stwierdził Liam.
- Żeby tylko siostrę, - szepnęłam, ale usłyszeli.
- Aaaaaaaaaaa ! ! ! mam bilety na koncert Justina ! - krzyczał blondyn wbiegjąc do salonu, spojrzałam na niego jak na idiotę.
- A ja mam jego numer i co? - zaśmiałam się.
- czekajcie mama dzwoni. - powiedziałam i odebrałam.
- Hej córcia. - usłyszałam smutny głos mamy
- mamuś ! Co jest? - zapytałam
- Ciocia Kelly nie żyje. A ty od tej pory masz jeszcze jedną siostrę, nie mogliśmy pozwolić, żeby Allyson trafiła do domu dziecka. - powiedziała moja matka, a ja musiałam usiąść. Allyson to dwuletnia słodka dziewczynka, miała tylko matkę, bo jej ojciec, zginął w wypadku.
- Jak to się stało? - zapytałam cicho
- Ciocia była chora. - powiedziała.
- Mamuś, pogadamy jutro, bo teraz jestem z wujkiem Guettą i nie mam jak gadać. Wpadajcie z małą do Londynu. papa. Kocham Cię.- powiedziałam i się rozłaczyłam. Powinnam być smutna, bo umarła mi ciotka, a ja cieszyłam się jak głupia, bo mam siostrę.
- Paula ! - krzyknął David z drugiego końca pokoju.
- Hmm?
- Gadałaś z mamą ? - zapytał
- gadałam. - odpowiedziałam
- Ja gadałem z twoim ojcem. Rodzina wam się powiększa. - zaśmiał się
- Ale wyobrażasz to sobie, taka mała słodka dziewczynka.- powiedziałam
- Już przestań się zachwycać siostrą.- zaśmiał sie.
- Kuzynką. - powiedziałam
- Paula, możemy pogadać?- zapytał Harry.
- jasne. - odpowiedziałam i ruszyliśmy do jego pokoju. Był duży, jasny, miał tam dużo zdjęć.
- Ładnie tu. - powiedziałam
- Dzięki. - odpowiedział i usiadł obok mnie na łóżku.
- Paula, brakowało mi cię przez te trzy lata. - powiedział cicho
- Harry, ja wiem jak to wygląda z twojego punktu widzenia, ty widzisz to tak jak bym zapomniała o tobie po tym, jak stałam się sławna, a to nie prawda. - powiedziałam patrząc w zielone tęczówki Harry'ego.
- A jaka jest prawda ? - zapytał
- Nie mogłam przyjechać jednego roku w wakacje, potem miałam trasę a następnym razem nagrywałam płytę. - powiedziałam
- Mogłaś zadzwonić, napisać, cokolwiek. - powiedział smutno.
- Zmieniłeś numer, a listy pisałam. - powiedziałam
- nie dostałem żadnego. - powiedział
- Gemma. - wyszeptaliśmy równo. Wstałam i podeszłam do okna.
- Chciałabym spędzić chociaż jeden dzień tak jak kiedyś, nie martwiąc się niczym, taki jeden dzień bez fanów, paparazzich, taki ze starymi znajomymi. - powiedziałam patrząc przed siebie.
- Nie tylko ty. - powiedział loczek.
- Mam pomysł jak to zrobić. - powiedziałam z uśmiechem sięgając po telefon.
- Jak ?- zapytał.
- Mogę laptop ? - zapytałam
- jasne. - odpowiedział i podał mi urządzenie. Zrobiłam Twittama.
- Hello ! Tu Paula, właśnie siedzę w pokoju pewnego kolesia, który kiedyś zjadł mi wszystkie żelki. Tak, siedzę u żelkowego potwora ! - zaśmiałam się. - i no, ale ja weszłam wam tylko coś powiedzieć. Najbliższy tydzień, to tydzień bez fanów i paparazzich. Jeżeli w ciągu tego tygodnia spotkam jakiegoś fana lub fotoreportera, to zawieszam działalność na TT na czas nieokreślony. Chcę odpocząć od tego wszystkiego, muszę przemyśleć kilka spraw, a ciągłe robienie zdjęć nie pomaga. Rozdawałam 3 godziny autografy, powinno wam wystarczyć na jakiś czas. Więc kochani, mam nadzieję, że uszanujecie to. A teraz uwaga... Siedzimy w pokoju, Harolda! - powiedziałam i pokazałam Hazzę w kamerce. Poodpowiadałam na kilka pytań, Hazz też i wyłączyłam kompa.
- I co ? Myślisz że to pomoże ? - zapytał
- nie wiem. Jeżeli nie, to wyjadę do Kambodży i będę uczyła ludzi grać na nerwach. - zaśmiałam się a Harry razem ze mną.

- Powiedz mi czemu nie przyjechałaś na wakacje. - powiedział.Na te cholerna wakacje. - powiedział
- Chcesz znać całą prawdę, czy wersję dla prasy ? - zapytałam nie patrząc na niego.
- prawdę Paula, chcę, żeby było tak jak kiedyś. - powiedział podchodząc do mnie.
- No więc, jak wiesz miałam chłopaka Bartka, był starszy o 2 lata, brązowooki brunet. Był dla mnie wszystkim, całym moim światem, przez dwa lata byliśmy mega szczęśliwą parą, kłóciliśmy się jak stare małżeństwo, kochaliśmy jak nastolatkowie i bawiliśmy razem jak dzieci. było cudownie aż do dnia wypadku. Miesiąc po 18 urodzinach Bartka miałam wypadek, trafiłam do szpitala, a tam okazało się, że żeby przeżyć potrzebuję nowego serca. Bartek zgłosił się jako dawca. Rozumiesz ?! Jako dawca !  Przez trzy miesiące nie odzywałam się do nikogo. A on? On zostawił mi paczkę, znalazłam tam list, i płytę z naszymi piosenkami. Do tego była druga piosenki nagrane przez niego. Było tam jeszcze wiele rzeczy. I ten wisiorek. - powiedziałam pokazując mu wisiorek, łzy spływały po moich policzkach, a Harry patrzył na mnie zszokowany. - Znasz polski prawda? - zapytałam na co chłopak skinął głową.
-to posłuchaj tej piosenki, którą znalazłam w pudełku. - powiedziałam i wyciągnęłam telefon po czym włączyłam piosenkę.


" Nie było Cię tak dawno przy mnie odkąd odszedłem.
Ostatni raz pamiętam jak patrzyłem w szpitalu na Ciebie.
Leżałaś nieprzytomna, lekarze Cię badali,
Nie wiem co się stało, ale telefon mnie przestraszył.
Pierwsze kilka słów było wszystkim i niczym,
Pierwsze schody szpitala pokuły mnie jak igły.
Dalej było tak samo, bo czułem, że coś jest nie tak.
Nagle wchodzę, patrzę, leżysz obok Ciebie lekarz.
Obok mnie nadzieja zaczęła się rozmazywać.
Myślałem, że tam umrę, że przestanę oddychać.
Przecież wszystko było w porządku, to dlaczego?
Boże, zabierz moje życie, Jej zaczęło się dopiero.
Tak bardzo Ją kocham i chciałbym Jej to pokazać.
Nie chcę tysiąc szans, chcę jedną, właśnie teraz nie odmawiaj.
Wiesz dobrze ile Ona dla mnie znaczy.
Pozwól Jej żyć a mi za wszystko zapłacić.

Ref.:

Daj mi tą szansę i pozwól umrzeć za Nią.
Bo dobrze wiem, że Ona dla mnie zrobiłaby to samo.
Daj mi zdecydować, a sam wiesz co wybiorę.
O nic więcej Cię nie proszę.

Zaległa cisza, w tej ciszy słychać było szept.
Nie widziałem twarzy, ale głos wiedział czego chcę.
Otworzyły się drzwi, dla mnie spełnienie marzeń,
Moment, o który modliłem się nieustannie.
Wreszcie mogłem być spokojny, że Cię nie zawiodę.
Zrobiłem to dla Ciebie, uwierz, będzie dobrze.
Jutro wstaje nowy dzień, słońce rano Cię przywita,
Zbudzisz się śpiąca, słaba, ale będziesz żyła.
Na stoliku znajdziesz list, zaklejoną kopertę.
Może wstrząśnie Cię to, ale ta wiadomość jest ode mnie.
Otwórz spokojnie, proszę nie bądź zła,
Moje serce bije w Tobie, pragnąłem Ci je dać.
Chciałem tyle razy to powiedzieć, ale nie zdążyłem.
Mam nadzieję, że mnie kochasz i będziesz o mnie myśleć.
Chociaż chciałbym, abyś zaczęła na nowo,
Bo ja już nie wrócę, ale będę obok.

Ref.:

Daj mi tą szansę i pozwól umrzeć za Nią.
Bo dobrze wiem, że Ona dla mnie zrobiłaby to samo.
Daj mi zdecydować, a sam wiesz co wybiorę.
O nic więcej Cię nie proszę.

Trudno jest zrozumieć coś, co nie ma sensu.
Chociaż to dziwne, wierzyłem, że słońce wyjdzie mimo deszczu.
Gdy zasypiałem widziałem Ciebie jak się śmiejesz,
Jak jesteś szczęśliwa i do mnie biegniesz.
Rzucasz się mi na szyję i szeptasz mi do ucha,
Że kochasz, nie odejdziesz, nawet gdybym umarł.
Zatrzymałem to dla siebie, jak ostatni oddech.
A teraz, proszę Cię, obiecaj, że zapomnisz o mnie.
Nie chcę, abyś była smutna, bo łzy Ci nie pasują.
Masz tylu przyjaciół, którzy czekali się przejmując.
Tęsknili z obawą, że już się nie obudzisz.
Widziałem Twoją mamę z tatą, jak wołali imię córki.
Niewypowiedziany ból ranił aż do granic.
Nie mogłem patrzeć, jak umierasz, nie mogłem tak to zostawić.
Nie mogłem, więc nie pytaj czemu tak.
Jeszcze się spotkamy, kocham, kończę, pa.

Ref.:

Daj mi tą szansę i pozwól umrzeć za Nią.
Bo dobrze wiem, że Ona dla mnie zrobiłaby to samo.
Daj mi zdecydować, a sam wiesz co wybiorę.
O nic więcej Cię nie proszę. "

Harry słuchał uważnie, ja już nie wytrzymałam, totalnie się rozkleiłam. Szatyn podszedł i mnie
przytulił. Impreza już trwała, a my siedzieliśmy w pokoju loczka i rozmawialiśmy.
- Siedziałam wtulona w niego na kanapie. Kocham cię,wiesz? powiedział. Uśmiechnęłam się tylko. Bardzo.bardzo.bardzo. dodał. Odwróciłam się i spojrzałam w jego brązowe tęczówki. Ja cię też..przeokropnie. szepnęłam całując go w policzek. Zaśmiał się,przytulając mnie najmocniej jak mógł a do ucha wyszeptał " Jesteś moja.Tylko moja". "Kocham być twoja" . odpowiedziałam i wtuliłam się w niego jeszcze bardziej,wiedziałam że jego serce bije tylko dla mnie... - powiedziałam patrząc w sufit, gdy Harry zażądał kolejnej opowieści.
- A ja pamiętam jak poszedłem z dziewczyną nad rzeczkę, no i tam strzeliłem gafę, bo zamiast powiedzieć do niej Meg to powiedziałem Diana, szatynka strzeliła mi z liścia, tak że wpadłem do rzeczki i odeszła. Wiesz jak mi potem zimno było. - wzdrygnął się na samo wspomnienie.
- Lubię cię Harry. - powiedziałam nagle.
- ja też cię Lubię Paula. Bardzo, bardzo bardzo. - szepnął. Co się działo potem to dla mnie zagadka, bo zasnęłam. 



________________

Komentujcie <3

Czekam na wasze opinie ;)

piosenka "Żyję tobą" idealnie do tego pasowała. jest strasznie stara, ale tu wydaje mi się że idealna. 

Teraz rozdziały mogą pojawiać się rzadziej, to tak jakoś 2 razy w tygodniu, bo trzeci rok nauki w gimnazjum się zacznie, a ja muszę od początku wziąć się za naukę. Drugą klasę sobie odpuściłam, więc teraz będzie źle. ;*

Akcja się rozwija :D 

Pozdrawiam Paula Styles <3
Mwahh :****

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rozdział 4

Rano obudziłam się z lekkim bólem głowy, no ale ja wypiłam mało, nie miałam kiedy pić, a szkoda... Miałam zamiar zalać się w trupa... no ale trudno, następnym razem. Ogarnęłam się i zeszłam do kuchni, na zegarku była 12.00, czyli biorąc pod uwagę to, że o 3.00 zasnęłam, to jest dobrze. Zrobiłam sobie tosty, bo byłam strasznie głodna, potem wzięłam kilka na talerz, wodę i Apap i poszłam do Julki.
- Jula siostra wstawaj. - powiedziałam
- O ja pierdolę, jak mnie łeb napierdala. - powiedziała siostra gdy otworzyła oczy.
- masz Apapa. - powiedziałam i podałam jej tabletkę i wodę.
- Mówiłam ci, że cię kocham ? - zapytała
- Nie, ale spoko, zjedz i zejdź na dół. - powiedziałam i zeszłam do salonu. Po 5 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi, otworzyłam i zobaczyłam mojego braciszka i jego narzeczoną.
- PAULA ! - krzyknął, a mój kacyk dał o sobie znać.
- Ciszej. - powiedziałam i ich przytuliłam
- Kac morderca ? - zapytała Kat
- Nieee, taki lekki kacyk, u Juli gorzej. - zaśmiałam się.
- Okey. - powiedział Domi
- Wchodźcie, a nie tak pod drzwiami stoicie. - powiedziałam i wpuściłam ich do domu
- Ładnie tu macie. - stwierdziła
- Dzięki, napijecie się czegoś ? - zapytałam
- Kawy. - powiedzieli równo.
- Już robię. - powiedziałam i udałam się do kuchni. Zrobiłam kawę i wróciłam, Julka też już siedziała.
- Ej, mam numer do jakiegoś Joe, kto to ? - zapytała Juls

- Oj Julcia, Julcia, to koleś z którym prawie się przespałaś. - powiedziałam, a Dominik wypluł kawę na mój śliczny biały dywan.
- No i co kurwa zrobiłeś ?! - wrzasnęłam
- Sorki. - powiedział  z uśmiechem.
- ugh... Słuchajcie, cieszę się, że was widzę itp. No ale mam jakiś wywiad i ten no , muszę iść. - powiedziałam i poszłam się ogarnąć. Gotowa zeszłam i pożegnałam się z nimi. Do studia pojechałam moim autkiem, które Max już zaparkował, moje Audi cudnie się prowadzi. Zaparkowałam pod studiem, masa fanów, z wielkim uśmiechem weszłam do środka.
- hej Paulina, chodź omówimy pzrebieg wywiadu. - powiedział Alan
- Okey. - odpowiedziałam no i mi wszystko wytłumaczył, i tak nic nie ogarnęłam, no ale trudno.
- Witam was, dziś gościmy piękną i młodą dziewczynę, która przeprowadziła się tu kilka dni temu. Kochani Przed wami Paula. - powiedział i WOW, szał wśród publiki, a ja weszłam machając do fanów, za głośno krzyczeli, mój kac mówi NIEEEE! No ale ok...
- Hej wszystkim. - powiedziałam
- Napijesz się czegoś?- zapytał, a ja się skrzywiłam, wczoraj wypiłam jakiś kolorowy słaby drink i 5 kamikadze... Ughh..
- Wody. - powiedziałam
- Ktoś tu wczoraj zabalował. - zaśmiał sie
- Nie śmiej się ! - powiedzialam
- czyli nie zaprzeczasz ? - zapytał
- No nie mogę kłamać, byłam wczoraj w klubie, rozdałam nawet kilka autografów. - powiedziałam
- Kilka... z tego co wiemy, to przez 3 godziny w parku rozdawałaś autografy. - powiedział
- obiecałam na lotnisku, a słowa dotrzymuję. - powiedziałam
- Słyszałem, że kochasz spać. O której wstajesz? - zapytał- jak rano, mogę napisać SMS? - dodał
- Rano?- zaśmiałam się - ja wstaję rano i jest objad. - powiedziałam a on się zaśmiał
- no dobrze, będziesz tu nagrywać tak? - zapytał a ja pokiwałam twierdząco głową.
- Zdradzisz szczegóły? - zapytał
- Za dużo wam nie powiem.Wszystkie piosenki są mojego autorstwa, znaczy nie, jedna nie, jedną napisał mój kuzyn. mam już 18 lat, więc teksty będą dojrzalsze, będzie sporo gitary. Piosenki na singiel jeszcze nie wybrałam. - powiedziałam
- Będziesz śpiewała sama czy może jakieś duety?- zapytał
- Jeszcze nie wiem. To wszystko muszę omówić z menagerem, a on ma urlop. - powiedziałam
- Twój menager ma za dobzre. - stwierdził Alan
- Czy ja wiem, facet nerwicy dostanie, już mu kiedyś melisę chciałam zaparzyć, ale on nie chciał.- powiedziałam
- A co ty mu zrobiłaś? - zapytał
- ja nic... Ja jestem grzeczna. - powiedziałam - nie no, tylko zaszyłam sięna dwa tygodnie i nie dawałam znaku życia, jak potem wróciłam, to on był zły.- zaśmiałam się
- Dobrze, teraz powiedz mi, gdzie są przystojniejsi chłopcy, Polska czy Londyn? - zapytał.
- Wiesz, tu byłam tylko w klubie, więc wiesz, ale z tego co widziałam, to są całkiem całkiem, a Polska, tam są boscy, dla mnie zdecydowanie Polska. - odpowiedziałam
- Obrażam się. - powiedział
- Wiesz, to się może zmienić, bo znam tylko kilka osób, ale powiem ci w sekrecie, że jest ktoś, kto nie jednego Polaka przebija wyglądem. - powiedziałam
- Kto ? - zapytał
- Tajemnica. - odpowiedziałam uśmiechając się
- Czyli masz chłopaka ? - zapytał
- Nie ! Co to to nie. - powiedziałam
- Teraz dalej pytamy ! Powiesz, że jestem wredny, znienawidzisz mnie po tym pytaniu, ale ja muszę. - powiedział, a ja obawiałam się najgorszego.
- Pytaj. - powiedziałam
- Co to za naszyjnik? - zapytał, a ja odetchnęłam z ulgą.
- To od mojego byłego chłopaka. - powiedziałam.
- Tam jest grawer. o pisze? - zapytał
- jego imie, Bartek. - powiedziałam uśmiechając się
- Jeśli od byłego chłopaka, to czemu go nosisz? - zapytał
- " Zdejmij go, jak pokochasz kogoś równie mocno jak mnie", to jego słowa. - powiedziałam
- Ale Bartek, to twój pierwszy chłopak, potem byłaś jeszcze z innymi, a naszyjnik nosisz. - powiedział
- No tak, ale z Bartkiem, to była taka prawdziwa miłość, a reszta, to tylko zauroczenia, do tego w niewłaściwych osobach. - powiedziałam
- A co się stało z tym chłopakiem ?
- to ty nic nie wiesz ? - zapytałam
- No nie. - odpowiedział, a ja uderzyłam się z otwartej ręki w czoło.
- Opowiem to innym razem. - powiedziałam.
- No dobrze. A teraz mi powiedz, co łączy cię z Harrym Styles'em ?
- Sama nie wiem jak to określić. Kiedyś się przyjaźniliśmy, a potem nasz kontakt się urwał, a wczoraj jak się spotkaliśmy, to dopiero pod koniec romowy okazało się, że on to on a ja to ja. - powiedziałam
- Wyczuwam romans. - stwierdził
- Nie !!! - odpowiedziałam szybko.
- Tsa... Paula, z tego co wiemy, to miałaś być w jury polskiego x-factor. - powiedział
- tak, ale przeprowadziłam się, więc to nie aktualne. - odpowiedziałam
- ty wspierasz fundację tak ? - zapytał.
- Tak, dzieci z chorobami serca i dom dziecka. - powiedziałam
- Czemu akurat tą fundację ?
- Mam swoje powody. - powiedziałam
- No dobrze, Już za tydzień będziesz świętować swój jubileusz. 3 lata na scenie. - powiedział a ja się zaśmiałam
- Tak. szybko zleciało. - powiedziałam
- Jak zamierzasz to uczcić? - zapytał
- Spać do południa, potem wypad nie wiem gdzie i pewnie impreza. - powiedziałam
- Mogę wpaść ? - zapytał
- Pewnie, im więcej osób, tym lepiej. - powiedziałam
- To umówimy się potem. Teraz ostatnie pytanie i jesteś wolna, Ostatnio przeżyłaś rozstanie, czy jesteś otwarta na nowy związek ?
- Hmm... Jak mówiłam, to było zauroczenie w niewłaściwej osobie, ale i tak bolało, a nowy związek? Zaczęty od przyjaźni, czemu nie. - powiedziałam
- no więc jesteś wolna, dziękuję za udzielenie wywiadu i do zobaczenia. - powiedział a ja z uśmiechem wyszłam.
Pod domem spotkałam mojego ojca chrzestnego. Wujcio David jest spoko.


- Wujek ! - zawołałam wysiadając
- Paula ! Od 10 minut dobijam się do domu. - powiedział z uśmiechem
- Jula pewnie u Domiego, a ja wywiad miałam. - powiedziałam i przytuliłam wujka na powitanie.
- no dobrze, a co moja chrześniaczka zamierza robić dziś ? - zapytał
- hmm.. miałam iść do klubu, ale jak przyjechałeś, to jestem do twojej dyspozycji. - powiedziałam
- No to, zbieraj się na imprezę, Wujek David bd robił za DJ. - powiedział
- Yeah ! - zawołałam
- Duecik będzie. - powiedział i wypchnął mnie z salonu.
- czekam ! - krzyknął, a ja wpadłam do pokoju i zaczęłam grzebać w szafie.
- Co mam ubrać ?! - wrzasnęłam
- Nie wiem ! - odpowiedział
- A ciocia też jest w Londynie ? - krzyknęłam

- Nie! - odpowiedział, wzięłam prysznic, włosy zostawiłam rozpuszczone, tylko lekko podkręciłam, do tego lekki make-up, sukienka i mogę iść. Zeszłam do wujka i zostawiłam Julce kartkę, że jestem z wujaszkiem na imprezie, a potem wyszliśmy, mój wujcio też jeździ Audi R8, tylko, że czerwoną, podjechaliśmy pod ogromną willę, sprzęt już był, więc zaoszczędziliśmy czas. Zadzwoniłam do drzwi i otworzył mi je....




sobota, 25 sierpnia 2012

Rozdział 3

Następnego dnia obudził mnie dźwięk telefonu.- Paula, możesz mi powiedzieć, co ty odpierdalasz !? - wrzasnął mój menago
- Log, o co chodzi ? - zapytałam zaspana
- O wczorajszą akcję z lotniska ! - powiedział
- no sorry, ale fani są ważni, a nie mogę ich wystawić. - powiedziałam wstając
- Masz to odwołać ! - powiedział
- po co się drzesz, i tak cię nie posłucham. - zaśmiałam się
- Paula, Bądź raz poważna, chcesz tam iść bez ochrony? - zapytał a ja się uśmiechnęłam
- Słuchaj Loguś, ja wiem, że ty dbasz o mnie, ale ja mam już18 lat, a to moi fani, oni mi nic nie zrobią. No ok, mają obsesję ale mi nic nie zrobią, a nie lubię chodzić ze stadem goryli. - powiedziałam spokojnie
- No dobra. - powiedział
- A teraz poza karierą. Jak ci się układa z Davidem ? - zapytałam. Wspominałam już, że mój menago to homoseksualista ? jeżeli nie, to mówię już wam, że Loguś od dwóch lat jest z kolesiem o imieniu David, całkiem spoko człowiek.
- A dobrze. A czemu pytasz ? - zapytał
- Bo masz dziś wolny dzień, i jutro i pojutrze, no daję ci dwa tygodnie urlopu. Możesz jechać z nim sobie gdzieś tam. - powiedzialam
- A ty będziesz imprezować. - stwierdził
- nie! no dobra, trochę, ale będę grzeczna. - powiedziałam.
- Dobra, wakacje mi się przydadzą. - powiedział i się rozłączył. On jest dziwny. Ubrałam się w sukienkę i zeszłam do kuchni, gdzie spotkałam Julę.
- Hej siostra. - powiedziałam
- hej. Słuchaj, ja zrobiłam zakupy, a ty zrób jeść. -powiedziała błagalnie.
- Jasne. - odpowiedziałam i zabrałam się za przygotowywanie zapiekanki.
-Jedź. - powiedziałam stawiając gotowe danie na stole, po chwili talerz był pusty, a my najedzone.
- Młoda, ja idę na spotkanie z fanami, idziesz też ? - zapytałam
- jasne, idę się pośmiać. - powiedziała i wyszłyśmy z domu. miałyśmy jeszcze 20 minut, więc spacerkiem szłyśmy do parku, gdy tam dotarłyśmy, to opadła nam szczęka, tyle ludzi, że szok ! Uśmiechnęłam się i weszłam. Usłyszałam piski krzyki itp..
- Cicho ! - krzyknęłam, posłuchali.
- Słuchajcie, jak widzicie jestem sama, bez stada goryli. - zaśmiałam się - No tak że ten, nie krzyczcie, bo nie słyszę nic wtedy. no to zapraszam. - powiedziałam i wyciągnęłam marker, po dwóch godzinach ręka mnie bolała, chciało mi się pić i miałam dość flesza.
- Stop ! Żądam przerwy ! - krzyknęłam
- Masz, kupiłam ci wodę. - powiedziała Jula, a ja posłałam jej najpiękniejszy uśmiech jaki potrafiłam, po wypiciu połowy butelki zaczęłam podpisywać dalej. Minęła kolejna godzina i zostało mi tylko 5 osób. Ja, jak to ja, zawsze z ostatnią osobą gadam najdłużej. Podszedł do mnie szatyn, zielone oczy, loczki. WOW !
- Mogę ? - zapytał niepewnie, uśmiechnęłam się szeroko i wzięłam od niego płytę.
" Dla mojego najwierniejszego fana, który czekał do końca. I Love You, - zaczełam pisać.
- Jak masz na imię? - zapytałam
- Harry. - odpowiedział chłopak
" Dla mojego najwierniejszego fana, który czekał do końca. I love You Harry. <3  " - napisałam i namazałam swój podpis.
- Wiesz co? Ja cię chyba znam. - powiedziałam po chwili
- może. - powiedział tajemniczo.
- Dobra. pstrykaj fotę i zwijam, bo nie mam siły, chętnie napiłabym się kawy i usidła wreszcie. - powiedziałam zmęczona.
- No to zapraszam na kawę. - powiedział
- Jestem z siostrą. - powiedziałam i się odwróciłam. nigdzie nie było Julki. - Ale jednak jestem bez siostry. - dodałam
- hehe. No to co ? Kawa ? - zapytał przyjaźnie
- Ale nie chcesz mnie zgwałcić i zakopać  lesie ? - zapytałam poważnie, na co chłopak parsknął śmiechem
- Nie. - odpowiedział
- no to ok. - powiedziałam i ruszyliśmy, co chwila wybuchaliśmy głośnym śmiechem.
- Zapraszam. - powiedział otwierając drzwi do kawiarenki.
- Dziękuję. - odpowiedziałam
- No to teraz obalamy mity o tobie. - powiedział, gdy już piliśmy kawy.
- no to mów, a ja będę wyjaśniała. - powiedziałam
- No to powiedz mi, czy to prawda, że przespałaś się ze swoim menago. - powiedział a ja wybuchłam śmiechem.
- nie. nie spałam z Loganem. - powiedziałam przez śmiech. - Mało wiesz o mnie. - stwierdziłam
- czemu tak uważasz. - zapytał
- bo wszyscy wiedzą, że Loguś to gej. - powiedziałam z uśmiechem
- no fakt... - powiedział
- opowiedz coś o sobie. - powiedziałam
- No więc, nazywam się Harry Styles, jestem z Holmes Chapel, mam 18 lat, nie wiem co więcej powiedzieć. - powiedział, a ja zamarłam, Harry Styles z Holmes Chapel, sąsiad moich dziadków. Wstałam i go przytuliłam.
- Wiedziałam, że cie znam Zygfrydzie. - powiedziałam cicho, gdy jeszcze jeździłam do dziadków, z Harrym zawsze dziwnie na siebie mówiliśmy.
- Józefina ? - zapytał zszokowany
- Tęskniłam. - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka
- ja też, nawet nie wiesz jak bardzo
- Co u Gemmy? - zapytałam
- A wiesz, to co zawsze. - odpowiedział, teraz rozmowa nie miała końca, o 21 zamówiłam taksówkę i wróciłam do domu, tam spotkałam moją siostrę z dziwną miną.

- Gdzie ty byłaś !? - zapytała
- Z przyjacielem z dzieciństwa na kawie. - odpowiedziałam
- Znam go ? - zapytała
- Nie. Jak ciebie adoptowali, to już nie mieliśmy ze sobą kontaktu. - powiedziałam
- Aha... Ej, idziemy na imprezę. - powiedziała wesoło.
- Muszę ? - zapytałam
- Mogę iść sama. - powiedziała
 - Daj mi 30 minut. - powiedziałam i pobiegłam do pokoju, wzięłam bardzo szybki prysznic, włosy wyprostowałam, zrobiłam sobie lekki makijaż, założyłam sukienkę, trochę biżuterii i zeszłam do Julki.
- może być?- zapytałam
- Jest bosko. - odpowiedziała, ona miała na sobie małą czarną, do tego czarne szpilki i drobną biżuterię. 
- jaki klub ? - zapytała
- Zapytamy kierowcę. - powiedziałam i wyszłyśmy z domu. Nasz kierowca Max, był super, miał 25 lat, był brunetem o czekoladowych oczach i był bardzo miły. Lubiłam go, ale on woził nas tylko na gale i imprezy, po mieście jeździłam sama. 
- hello Maxiu ! - powiedziałyśmy równo.
- Hej piękne. - odpowiedział
- Zawieź nas do jakiegoś fajnego klubu. - powiedziałam
- uuuuu.. Party hard ? - zapytał
- Może. - odpowiedziała Jula
- A ja znowu nie mogę pić... - powiedział
- Następnym razem ja nie piję. - powiedziałam na co on się uśmiechnął
- Wiesz, że cię kocham ? - zaśmiał się
- Mhm... - mruknęłam pisząc na telefonie.
- Co piszesz ? - zapytała Juls
- Tweeta. - powiedziałam, 
- czytaj ! - powiedziała
- "Party Hard with @Jula_Collins & @Max_Moore. I like It ;) " 
- Yeah ! - zawołała Julka i zaczęła dziwnie tańczyć.
- Jesteśmy moje panie. - powiedział Max i otworzył nam drzwi. Wysiadłyśmy i weszliśmy do klubu, zajęliśmy stolik i Max poszedł po drinki dla nas. Wrócił i oznajmił, że zobaczył śliczną dziewczynę i jak coś, to mamy dzwonić. Razem z Julką ruszyłyśmy na parkiet, co piosenka inny chłopak, w pewnym momencie byłam tak padnięta że musiałam odpocząć, poszłam do baru i zamówiłam sobie grzecznie kamikadze. Wypiłam i usłyszałam za plecami znajomy głos.
- Od kamikadze zaczynasz ? - zaśmiał się chłopak
- od czegoś trzeba. - odpowiedziałam uśmiechając się do szatyna, co odwzajemnił
- A może zatańczysz ? - zapytał  
- Z tobą? Zawsze. - odpowiedziałam i ruszyliśmy na parkiet, DJ zapuścił wolną piosenkę.  
- Wiesz co? zmieniłaś się. - powiedział, gdy bujaliśmy się w rytm muzyki
- No wiesz, teraz mam 18 lat i nie noszę aparatu na zębach, ale charakter mam taki sam. - odpowiedziałam 
- Mogłem się domyśleć, że to ty, mało kto boi się łyżeczek. - zaśmiał się
- ja się ich nie boję, ja ich nie lubię. - powiedziałam 
- Tsaa... - prychnął
- ty też się zmieniłeś Styles. - powiedziałam 
- Czemu tak myślisz ? - zapytał
- Jak się ostatnio widzieliśmy, to nie miałeś takich fajnych loczków, gorzej się ubierałeś i byłeś bardziej nieśmiały. - stwierdziłam
- No wiesz, mój zawód wymaga pewności siebie. - powiedział, a ja popatrzyłam na niego z miną" Ale o czym ty do mnie rozmawiasz?"- Też śpiewam, tylko że w zespole. - dodał
- jakim? - zapytałam
- One Direction. - odpowiedział, a mnie olśniło. 
- no tak... Wisisz na ścianie u mojej siostry. - powiedziałam i wtedy zobaczyłam Julkę, już wstawioną, jak szła na górę z jamimś kolesiem.
- Haroldzie, sorki ale muszę cię opuścić. - powiedziałam i ruszyłam za siostrą. Jeszcze tego brakuje, żeby mi siostrę wykorzystali. 
- Julka. - powiedziałam i złapałam ją za nadgarstek, koleś popatrzył na mnie z miną WTF
- O Paula ! To Joe, on mnie odwiezie. - wybełkotała
- Nie, z Joe umówisz się jutro, na trzeźwo, a teraz chodź jedziemy do domu. - powiedziałam, a siostra grzecznie poszła za mną. Ruszyliśmy do samochodu, zostawiłam ją i poszłam po Maxa, znalazłam go z jakąś blondyną. W domu szybko sięogarnęłam i poszłam spać, bo była już 3.00

czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział 2

Tydzień później z perspektywy Pauli:
Spałam sobie grzecznie, gdy ktoś rzucił się na moje łóżko.
- Kim jesteś ?! - mruknęłam
- Twoją siostrą ! - odpowiedziała ta osoba
- Jula, wiesz która godzina ?! - zapytałam z wyrzutem
- 9.00 ale o 12 mamy samolot ! - pisnęła
- Dobra wstaję. - powiedziałam i ruszyłam do łazienki. garnełam się i ubrałam, a następnie zbiegłam do kuchni wpadając na mojego psa. Cwaniak był słodkim malutkim psiakiem.
- Hello ! - powiedziałam w kuchni.
- cześć słońce. - powiedziała moja mama
- Siadać przy stole, bo teraz mistrz kuchni Paulina Louise Collins będzie robić naleśniki ! - powiedziałam i zabrałam się do roboty, zawsze, albo wyganiam ludzi z kuchni, albo karzę im siedzieć cicho przy stole. Po 30 minutach postawiłam na stole dużo naleśników, dżem, nutellę i takie różne.
- Córcia, kto mi będzie robił takie pyszne naleśniki jak ty będziesz tam w Londynie? - zapytał mój ojciec, na co mama zmierzyła go wzrokiem
- tato, mama też robi dobre, a do mnie zawsze możesz przylecieć. - powiedziałam.
- Julka, a ty po wakacjach wracasz. - powiedziała mama
- A wiecie co? Ja tak pomyślałam, że może zorientuję się jak jest ze szkołami tam, bo taneczna jest lepsza, a liceum może zacząć tam. - powiedziałam
- No nie wiem... - zaczęła mama
- mamo, tam będzie miała się łatwiej wybić, w polsce nie ma sławnych tancerek, ciężko dostać się do teledysku, a tam? Tam w dobrej szkole będzie miała jakąś przyszłość.- powiedziałam spokojnie.
- Mark powiedz coś ! - powiedziała mama
- No ale Aga, Pelcia ma rację. - powiedział mój ojciec
- Tato ! Tylko nie Pecia, czuję się jak sześciolatka. - powiedziałam podpierając brodę na ręce.
- Dla mnie zawsze będziesz malutka. - powiedział a ja się uśmiechnęłam
- A co do szkoły, to jeszcze się zastanowię. - powiedziała mama.

**** godzina 11.30 lotnisko****
I czas na pożegnanie, nie lubię pożegnań... Stoję na lotnisku, przetrwałam spotkanie z fanami, teraz pożegnanie z rodzicami i Karo...
- Tato, bedę tęsknić. Wpadajcie jak tylko chcecie. - powiedziałam i przytuliłam ojca.
- Moja mała córcia się wyprowadza. - powiedział ze łzami w oczach.
- tato nie płacz! Bo sobie opinię zepsujesz, ty jesteś ten bez uczuć ! - zaśmiałam się płacząc
- tak już. - powiedział i wytarł łzy.
- mamuś, nie płacz, bo ja też płaczę. Trzymaj się, już tęsknię, czekamy na waszą wizytę. - powiedziałam i ją przytuliłam.
- Karo, widzimy się za dwa tygodnie. Wariatko, jak tylko przyjedziesz to robimy imprezę. - powiedziałam przytulając przyjaciółkę.
- Pewnie. - powiedziała. przytuliłam jeszcze raz rodziców.
- kocham was ! - powiedziałam tuląc ich.
- My ciebie też.
- Jula idziemy ? - zapytałam, siostra pokiwała głową i przeszłyśmy przez bramki, krzyknęłam jeszcze głośno.
- Polscy fani są najlepsi ! Kocham was ! - po tym weszłam do samolotu. Julka zasnęła po 10 minutach, a ja wzięłam laptopa, dodałam wpis na TT.
" Witaj Londynie- czyli Paula nadchodzi uciekajcie jeśli możecie. <3 Twittam już blisko- czyli Hello, Paula odpowiada na wasze pytanka. ;*"
- Hej, jak wiecie lecę do Londynu, razem z siostrzyczką, która aktualnie śpi. Dlatego cichutko będę gadać. - powiedziałam cicho.
- Czy kiedyś wrócę ? Nie wiem. Od dziecka kochałam Londyn... Ale będę odwiedzać Polskę kiedy tylko to będzie możliwe. Mówicie? Ciacha tam są ? no no no.. Ale w Polsce też. Byłam na imprezie u Maćka Musiała i powiem wam, że było tylu super kolesi, że nie mogłabym się zdecydować którego wybrać, więc tańczyłam chyba z wszystkimi. - powiedzialam i czytałam dalej.
- "Ilu miałąm chłopaków? " poczekajcie, Bartek, Maciek, Wojtek, Krzysiek. Czterech. "który był najładniejszy ? " Zdecydowanie Bartek. A najbardziej romantyczny? też Bartek, Bartek był najlepszy. czemu? Nie wiem. tak ogólnie. Nie powiem. phii.. To jest szantaż... Nie mogę śpiewać, jestem w samolocie. Jak dolecę, to zaśpiewam wam coś w nowym domu. Ale najpierw się wyśpię. Dajcie tutuł jakiejś super piosenki. Jakie lubię? Pop, rock, i polski rap. Hip hop też. One... co ? nie nie słyszałam. A nie, moja siostra ich lubi. To są ci od tego "baby you light up my world like nobody else" - zanuciłam
- Okey, zaraz sobie ich posłucham, tylko powiedzcie mi, gdzie Julka chowa MP3. Dobra, papa. Kocham was ! - powiedziałam i się rozłączyłam. Zamiast słuchać muzyki, wzięłam książkę i zaczełam czytać, tak się wciągnęłam, że przestałam kontaktować, dopiero jak Julka zaczęła mną potrząsać się ocknęłam.
- Kurwa, Paula zapnij pasy bo lądujemy. - powiedziała siostra
- Juls nie przeklinaj. - powiedziałam i zapięłam pasy, po wyjściu z lotniska zobaczyłam tylu fanów, że szok. Dali mi megafon, więc grzecznie zaczęłam.
- hej kochani! Ja wiem, że wy przyszliście po autografy i takie tam, ale ja nie mam siły, zerwali mnie bladym świtem z łóżka, leciałam samolotem, teraz jestem padnięta, chcę usiąść na parapecie z kubkiem herbaty, albo iść spać. Może umówimy się tak, teraz dacie mi spokój, a jutro o 15 w parku spotkamy się i rozdam autografy ok ? - zapytałam z nadzieją, zdziwiło mnie jedno, tłum się rozszedł. Może nie będzie tak źle? Podjechałyśmy taksówką do naszego nowego domu, był dość duży. Nie. On był ogromny. Zajęłam pokój z balkonem, rozpakowałam się i zamówiłam pizzę. Zjadłyśmy, a ja usiadłam na parapecie i zaczęłam rozmyślać, o różnych rzeczach, większosć, to mało istotne info, ale zawsze coś. Około 23.00 wzięłam odprężającą kąpiel i zasnęłam.


________________________

Sorki, że taki badziewny, ale tak dawno nie dodawałam, bo musiałam sobie poukładać całość w głowie. Następny będzie lepszy ! Obiecuję ! 

A ja się jaram singlem chłopaków ! 
Aaaaaaaaaaaa !!! Biegałam po domu krzycząc coś typu: " Wydają singla, Wydają singla ! "
mama patrzyła na mnie z miną typu"WTF?!" Tata się śmiał, a brat chciał mnie do psychiatry wysłać ;( Nie ma co, kochająca rodzinka xD
Pozdrawiam Paula :)

A i tu jeszcze blog, który kocham ! Jak czytałam nowy rozdział, to miałam łzy w oczach. 
 http://threesilentwords.blogspot.com/

niedziela, 19 sierpnia 2012

Rozdział 1

Obudziłam się rano, znaczy rano... Rano to dla mnie obszerne pojęcie, bo jak ja wstają rano to jest obiad, no ale powiedzmy, że to jest rano. Zbiegłam po schodach, i taka nieogarnięta stanęłam w progu, a tam siedzi jakaś stara baba. 
- Dzień dobry. - powiedziałam zaspanym głosem.
- Paula dziecko, ty jeszcze śpisz ! Masz dwie godziny do wywiadu. - powiedziała moja mamusia widząc mnie
- Że ile ?! - Krzyknęłam - Aneta jedzie ze mną ! - krzyknęłam wbiegając po schodach i zamknęłam się w pokoju. Wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy i zostawiłam naturalnie, lekko pomalowałam oczy i stanęłam przed szafą z tym samym pytaniem co zawsze. 
- No i w co ja mam się ubrać ? - zapytałam sama siebie. Po 20 minutach wybrałam zwykłe rurki, białą bokserkę a na to koszulę w kratę, której nie zapinałam. Założyłam mój wisiorek, którego nie zdejmuję i zbiegłam do kuchni. 
- Yeah ! Zdążyłam ! - zawołałam wesoło. 
- opamiętaj się córcia. - powiedział mój ojciec.
- Tata ?! A ty nie w kancelarii ? - zapytałam. Wspominałam już, że mój ojciec jest prawnikiem ? 
- mam urlop od dwóch dni. - powiedział
- Serio ? Nie zauważyłam. - powiedziałam siadając i uśmiechając się szeroko.
- Co ja z tobą mam... To jest ciocia Chloe. - powiedział ojciec pokazując na starszą kobietę.
- Dzień dobry ciociu. - powiedziałam milo zajadając nutellę łyżką.
- Jak te dzieci teraz jedzą.  - zaczęła dramatyzować.
- Tak jak im się podoba. - odpowiedziałam.
- Co z ciebie wyrośnie ?! - zapytała oburzona.
- Jak na tę chwilę sławna piosenkarka, a potem to psycholog, prawnik, dziennikarka albo fotograf. - powiedziałam 
- Paula idziemy? - zapytała Ana pojawiając się w progu.
- Tsa... - odpowiedziałam
- czym jedziemy?  - zapytała
- No to chyba jasne że Basią. - powiedziałam wsiadając do mojego Audi R8.
- Ja cię nie rozumiem, to tylko samochód, a ty nadajesz mu imię. - powiedziała moja siostra uśmiechając się do mnie.
- No wiesz ! Przeproś , Basia też ma uczucia ! - powiedziałam z uśmiecham.
- Oj no ok.. Sorki. 
- Weź włącz radio. -powiedziałam 
- Mhm.. - mruknęła dziewczyna i wykonała moje polecenie, 
- A teraz czas na światowy hit, drugie miejsce w rankingu światowym, Teraz One Direction i What Makes You Beautiful ! - powiedział spiker, a moja siostra zaczęła piszczeć i się wydurniać. Muszę przyznać, że łosy mają świetne, a  ten co śpiewa "Everyone else in the room can see it. Everyone else but you " znam, ale nie wiem jeszcze skąd. 
- Teraz miejsce pierwsze rankingu światowego, piosenka, którą śpiewają wszyscy, Paula i jej hit "Friends"- ponownie usłyszałyśmy spikera i zaczęłyśmy śpiewać śmiejąc się przy tym., gdy podjechałyśmy pod studio, a tam tłumy fanów, wszyscy przyszli tu po to aby zobaczyć mnie. Aż mi się ciepło na serduszku zrobiło. Wysiadłyśmy z samochodu i uśmiechając się do fanów ruszyłyśmy do studia.
- Siostra nie męczy cię to ? - zapytała moja siostra
- Czasem, ale kocham to co robię i cieszę się, że inni to doceniają. To motywuje. - powiedziałam.
- Paulina, za 30 sekund na wizji ! - krzyknął jakiś facet. 
- Yeah ! Fajnie, że zapoznali mnie z przebiegiem wywiadu. - prychnęłam do siostry.
- Witajcie państwo. Dziś w moim studiu mam zaszczyt gościć młodą, piękną i utalentowaną piosenkarkę. ma na swoim koncie już 3 krążki, które pokryła platyna, skończyła 3 trasę koncertową i jest z nami ! Przywitajmy ją gorąco, przed państwem Paulina Collins ! - zapowiedział mnie Marcin Prokop a ja weszłam.
- Hej Paula. - powiedział
- Witam. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Jak samopoczucie.
- Bardzo dobrze, zważając na tak wczesną porę. - powiedziałam wesoło.
- Jest 14. - powiedział
- Dla mnie to blady świt. - zaśmiałam się
- Do rannych ptaszków nie należysz.
- No nie. Ale gdybyś ty musiał do rana siedzieć na bankietach, to też byś tyle spał. - powiedziałam
- do tego imprezki i śpi się do południa. - zaśmiał się.
- Mogłabym spać przez dwa tygodnie, gdybym tylko mogła, - powiedziałam
- Mówisz jak Harry Styles. - powiedział a we mnie coś pękło. Mój przyjaciel z dzieciństwa tak się nazywał.
- Aha. - powiedziałam wymuszając uśmiech.
- Jak było w trasie ? - zapytał
- W trasie, zabawnie, wesoło, miło i tak Wow ! - powiedziałam
- Masz wielu fanów, zaczepiają cię na ulicy, w sklepie? - zapytał
- Tak, często jak idę ulicą podchodzą do mnie i proszą o autografy. - powiedziałam
- Nie męczy cię to ? 
-Wiesz, moja siostra zapytała o to samo 5 minut temu. I powiem ci, że czasem tak, bo jak mam gorszy dzień, mam ochotę się wypłakać, a podchodzą ludzie i proszą o zdjęcia, wymuszanie uśmiechu teraz wychodzi mi perfekcyjnie, ale to też motywuje, bo widzę, że robiąc to co kocham uszczęśliwiam innych, często widzę na TT, że moja piosenka idealnie opisuje sytuację kogoś, cieszę się jak głupia, czasem jak przeczytam coś miłego, to biegam po domu i piszczę, krzyczę i ogólnie totalny odlot. - zaśmiałam się.
- No no no. Czego ja się dowiaduję. Zdradzisz nam jak tam sprawy sercowe ? - zapytał.
- Powiem to tak. Jestem singielką, ale nie szukam miłości na siłę.
- Dobrze. Ostatnie dwa pytanka i jesteś wolna. 
- Milusio. - powiedziałam
- Ideał chłopaka dla ciebie. 
- Hmm... Szatyn, albo brunet. Zielone lub brązowe oczy. Świetny charakter no i to wszystko. - powiedziałam
- Powiedz mi jeszcze, co łączy cię z Maćkiem Musiałem. - powiedział
- Przyjaźń. kumplujemy się. - powiedziałam
- Dobrze, więc dziękuję i żegnam.
- Papa. - pomachałam i wyszłam.
- Yeah ! Koniec ! To teraz lecimy się ogarnąć i na imprezkę do Maćka ! - powiedziałam wesoło do siostry a ona z uśmiechem pokiwała głową.
- Come On ! - zawołałam i wyszłyśmy ze studia.

środa, 15 sierpnia 2012

Prolog

Drogi Pamiętniku
Wczoraj znowu mama opowiadała mi jak to się stało, że jestem u nich. Chciałabym poznać moją prawdziwą mamę. Bo wiesz, jak tylko się urodziłam to moja mama oddała mnie i teraz mam innych rodziców. Ale kocham ich strasznie mocno. Mam też brata i siostrę, podobno moja prawdziwa mama chciała, żebym miała na drugie imię Louise, no i tak się stało. Może i mam dopiero 8 lat, ale wiem, że moi rodzice kochają mnie i nie oddaliby mnie nigdy, cały czas zadaję sobie pytanie "Dlaczego?!". Może kiedyś poznam na nie odpowiedź. 

Dziewczyna przekartkowała pamiętnik i zaczęła czytać kolejny wpis.

Drogi Pamiętniku
Mam już 14 lat i nadal nie znam odpowiedzi na moje pytanie. "Dlaczego mnie oddali". Nie wiem i pewnie już się nie dowiem, ale cieszę się, że mam taką rodzinę jak teraz. Kochającą, każdy gotowy wskoczyć w ogień za drugiego jej członka. Mam teraz super chłopaka, Bartek ma 16 lat i jest świetny. No ale najważniejsze, że go kocham. Wczoraj byliśmy w kinie no i nas wyrzucili, bo byliśmy zbyt głośno.. Co to ma być!? No dobra, kończę pisać, bo zaraz idziemy na spacer. 

Dziewczyna uśmiechnęła się na samo wspomnienie tego dnia. Zamknęła pamiętnik i wpatrywała się w widoki. kochała to małe miasteczko w Polsce, a myśl że musi je opuścić ją dobijała, tu miała wszystko co kocha, rodzinę, przyjaciół, a tam. Nie wyobraża sobie tego, no ale jej kariera tego wymaga, mimo że jest na pierwszym miejscu w rankingu gwiazd musi wziąć się w garść i nagrać kolejną płytę, w ciągu trzech lat jej życie zmieniło się o 180 stopni. Teraz postanowiła, że odnajdzie biologicznych rodziców, nagra płytę i wyruszy w kolejną trasę koncertową. Nic jej nie powstrzyma.   

Bohaterowie


Bohaterowie:


Paulina Louise Collins ( Paula, Pelcia )
Ta wesola osiemnastolatka jest typem marzycielki, uwielbia przesiadywać na parapecie z kubkiem herbaty, ale gdy jest na imprezie to potrafi się zabawić. Jest znaną na całym świecie piosenkarką. Zaraz po urodzeniu trafiła do rodziny zastępczej. Dla przyjaciół zrobi wszystko, uwielbia fotografować.




Julia Amanda Collins (Juls, Jula)
Zabawna szesnastolatka, uwielbia imprezować, tańczyć i czasem śpiewa z Paulą. Jest miła i sympatyczna.




Dominik Matthew Collins ( Domi, Domek)
Starszy brat Pauli, mieszka ze swoją narzeczoną w Londynie, gdzie jest właścicielem warsztatu samochodowego. Nagrał z siostrą kilka piosenek.



Karolina Ewelina Markowska ( Karo, Karola)
Przyjaciółka Pauli. ma osiemnaście lat i uwielbia modę, jest wesoła i szalona. Lubi imprezować.


One Direction 
Harry Styles
Zayn Malik
Louis Tomlinson
Niall Horan
Liam Payne

Drugoplanowi:
Agnieszka Collins - Matka Pauli, Dominika i Anety
Mark Collins - Ojciec Pauli, Dominika i Anety
Katie Peazer - Narzeczona Dominika
Daniell Peazer - Dziewczyna Liam'a i siostra Katie
Eleanor Calder - Dziewczyna Louis'a
Perrie Edwards - Dziewczyna Zayn'a