wtorek, 28 sierpnia 2012

Rozdział 5

Drzwi otworzył jakiś przystojny niebieskooki blondyn, który zajadał żelki. Uśmiechnął się szeroko i wpuścił nas do środka.
- Okey, to gdzie sprzęt ?- zapytałam na wstępie.
- Tam. - wskazal mi na jedne drzwi zaskoczony.
- To ja sprawdzę go. - powiedziałam i udałam się we wskazane miejsce. pobawiłam się trochę i stwierdziłam, że wszystko ok. Nawet nie zauważyłam, że wujek i czterech chłopaków przygląda mi się uważnie.
- no młoda, musze ci powiedzieć, że jeszcze trochę i uczeń przewyższy mistrza. - powiedział Guetta
- oj już nie przesadzaj.. Wujku. - zaakcentowałam ostatnie słowo, Wujcio David nie lubił jak do niego tak mówiłam.
- Ej.. Mówiłem ci coś ? masz mi mówić po imieniu, Wujek mnie postarza. - powiedział

- Ale ty jesteś stary. - podsumowałam z uśmiechem,
- Dzięki wielkie moja chrześniaczko.- powiedział
- no ale Wujku, rodzice uczyli mnie, że trzeba mówić prawdę. - powiedziałam jak pięciolatka, naszej konwersacji przyglądali się chłopaki.
- Dobra skończ. teraz tak. To jest Zayn, Liam, Louis i Niall. - powiedział wskazując na chłopaków.
- Hej, ja jestem Paula.- powiedziałam miło.
- Wiemy.- zaśmiał się Zayn i wtedy rozbrzmiała moja piosenka " I Miss You "  Uśmiechnęłam się pod nosem i patrzyłam jak zawstydzony blondyn szuka telefonu. Odebrał i wyszedł.
- Ktoś jeszcze ma na dzwonek moją piosenkę? - zapytałam.
- Hazza. - stwierdzili wspólnie.
- Chłopaki w co mam się ubrać?- zapytał chłopak, wszystkie oczy skierowały się na schody na których stał szatyn, jego loczki opadały mu na czoło, a zielone oczy były pełne iskierek radości, wszystko byłoby ok, ale on był NAGO ! Pisnęlam i schowałam się za wujkiem, chłopak poczerwieniał i pobiegł na górę, a reszta parsknęła śmiechem.
- Co to było?- zapytałam
- Hazza. - odpowiedzieli równo.
- już się tak nie chowaj. Mało razy widziałaś faceta nago?- zapytał Zayn a ja parsknęłam śmiechem przypominając sobie dziwne sytuacje z mojego życia.
- Koncert w Sydney. - zaśmiał się Niall.
- Londyn 2010. - powiedziałam
- LA - zaśmiał się mulat.
- Czy wy oglądacie wszystkie koncerty?- zapytałam
- Harry i Niall oglądają i opowiadają nam wszystko. - powiedział Liam
- Ohh, a żebyście widzieli, jak słodko wyglądała. A jak ślicznie zaśpiewała tą piosenkę.... - mówił dziwnym głosem Louis, na co wszyscy się zaśmialiśmy. Z góry zszedł szatyn już ubrany, teraz mogłam mu się lepiej przyjrzeć. TOŻ  TO HAROLD !
- Haroldzie, co to miało być? - zapytałam
- Paula ?! znowu się widzimy. - powiedział z uśmiechem, a chłopaki zaczęli coś szeptać między sobą.
- Czyli to dzięki niej wczoraj zrobiłeś nam kolację i ogólnie taki Happy byłeś ? - zaśmiał się Zayn, a Lokers spłonął rumieńcem.
- Dajcie chłopakowi spokój, moja siostra jak dowiedziała się, że to Ten Harry Styles, to zaczęła mi biegać po domu i krzyczeć coś typu " Czy ty jesteś głupia czy pojebana ?! jak mogłaś go nie zaprosić i mi nie przedstawić" - zaśmiałam się
- no to masz fajną siostrę. - stwierdził Liam.
- Żeby tylko siostrę, - szepnęłam, ale usłyszeli.
- Aaaaaaaaaaa ! ! ! mam bilety na koncert Justina ! - krzyczał blondyn wbiegjąc do salonu, spojrzałam na niego jak na idiotę.
- A ja mam jego numer i co? - zaśmiałam się.
- czekajcie mama dzwoni. - powiedziałam i odebrałam.
- Hej córcia. - usłyszałam smutny głos mamy
- mamuś ! Co jest? - zapytałam
- Ciocia Kelly nie żyje. A ty od tej pory masz jeszcze jedną siostrę, nie mogliśmy pozwolić, żeby Allyson trafiła do domu dziecka. - powiedziała moja matka, a ja musiałam usiąść. Allyson to dwuletnia słodka dziewczynka, miała tylko matkę, bo jej ojciec, zginął w wypadku.
- Jak to się stało? - zapytałam cicho
- Ciocia była chora. - powiedziała.
- Mamuś, pogadamy jutro, bo teraz jestem z wujkiem Guettą i nie mam jak gadać. Wpadajcie z małą do Londynu. papa. Kocham Cię.- powiedziałam i się rozłaczyłam. Powinnam być smutna, bo umarła mi ciotka, a ja cieszyłam się jak głupia, bo mam siostrę.
- Paula ! - krzyknął David z drugiego końca pokoju.
- Hmm?
- Gadałaś z mamą ? - zapytał
- gadałam. - odpowiedziałam
- Ja gadałem z twoim ojcem. Rodzina wam się powiększa. - zaśmiał się
- Ale wyobrażasz to sobie, taka mała słodka dziewczynka.- powiedziałam
- Już przestań się zachwycać siostrą.- zaśmiał sie.
- Kuzynką. - powiedziałam
- Paula, możemy pogadać?- zapytał Harry.
- jasne. - odpowiedziałam i ruszyliśmy do jego pokoju. Był duży, jasny, miał tam dużo zdjęć.
- Ładnie tu. - powiedziałam
- Dzięki. - odpowiedział i usiadł obok mnie na łóżku.
- Paula, brakowało mi cię przez te trzy lata. - powiedział cicho
- Harry, ja wiem jak to wygląda z twojego punktu widzenia, ty widzisz to tak jak bym zapomniała o tobie po tym, jak stałam się sławna, a to nie prawda. - powiedziałam patrząc w zielone tęczówki Harry'ego.
- A jaka jest prawda ? - zapytał
- Nie mogłam przyjechać jednego roku w wakacje, potem miałam trasę a następnym razem nagrywałam płytę. - powiedziałam
- Mogłaś zadzwonić, napisać, cokolwiek. - powiedział smutno.
- Zmieniłeś numer, a listy pisałam. - powiedziałam
- nie dostałem żadnego. - powiedział
- Gemma. - wyszeptaliśmy równo. Wstałam i podeszłam do okna.
- Chciałabym spędzić chociaż jeden dzień tak jak kiedyś, nie martwiąc się niczym, taki jeden dzień bez fanów, paparazzich, taki ze starymi znajomymi. - powiedziałam patrząc przed siebie.
- Nie tylko ty. - powiedział loczek.
- Mam pomysł jak to zrobić. - powiedziałam z uśmiechem sięgając po telefon.
- Jak ?- zapytał.
- Mogę laptop ? - zapytałam
- jasne. - odpowiedział i podał mi urządzenie. Zrobiłam Twittama.
- Hello ! Tu Paula, właśnie siedzę w pokoju pewnego kolesia, który kiedyś zjadł mi wszystkie żelki. Tak, siedzę u żelkowego potwora ! - zaśmiałam się. - i no, ale ja weszłam wam tylko coś powiedzieć. Najbliższy tydzień, to tydzień bez fanów i paparazzich. Jeżeli w ciągu tego tygodnia spotkam jakiegoś fana lub fotoreportera, to zawieszam działalność na TT na czas nieokreślony. Chcę odpocząć od tego wszystkiego, muszę przemyśleć kilka spraw, a ciągłe robienie zdjęć nie pomaga. Rozdawałam 3 godziny autografy, powinno wam wystarczyć na jakiś czas. Więc kochani, mam nadzieję, że uszanujecie to. A teraz uwaga... Siedzimy w pokoju, Harolda! - powiedziałam i pokazałam Hazzę w kamerce. Poodpowiadałam na kilka pytań, Hazz też i wyłączyłam kompa.
- I co ? Myślisz że to pomoże ? - zapytał
- nie wiem. Jeżeli nie, to wyjadę do Kambodży i będę uczyła ludzi grać na nerwach. - zaśmiałam się a Harry razem ze mną.

- Powiedz mi czemu nie przyjechałaś na wakacje. - powiedział.Na te cholerna wakacje. - powiedział
- Chcesz znać całą prawdę, czy wersję dla prasy ? - zapytałam nie patrząc na niego.
- prawdę Paula, chcę, żeby było tak jak kiedyś. - powiedział podchodząc do mnie.
- No więc, jak wiesz miałam chłopaka Bartka, był starszy o 2 lata, brązowooki brunet. Był dla mnie wszystkim, całym moim światem, przez dwa lata byliśmy mega szczęśliwą parą, kłóciliśmy się jak stare małżeństwo, kochaliśmy jak nastolatkowie i bawiliśmy razem jak dzieci. było cudownie aż do dnia wypadku. Miesiąc po 18 urodzinach Bartka miałam wypadek, trafiłam do szpitala, a tam okazało się, że żeby przeżyć potrzebuję nowego serca. Bartek zgłosił się jako dawca. Rozumiesz ?! Jako dawca !  Przez trzy miesiące nie odzywałam się do nikogo. A on? On zostawił mi paczkę, znalazłam tam list, i płytę z naszymi piosenkami. Do tego była druga piosenki nagrane przez niego. Było tam jeszcze wiele rzeczy. I ten wisiorek. - powiedziałam pokazując mu wisiorek, łzy spływały po moich policzkach, a Harry patrzył na mnie zszokowany. - Znasz polski prawda? - zapytałam na co chłopak skinął głową.
-to posłuchaj tej piosenki, którą znalazłam w pudełku. - powiedziałam i wyciągnęłam telefon po czym włączyłam piosenkę.


" Nie było Cię tak dawno przy mnie odkąd odszedłem.
Ostatni raz pamiętam jak patrzyłem w szpitalu na Ciebie.
Leżałaś nieprzytomna, lekarze Cię badali,
Nie wiem co się stało, ale telefon mnie przestraszył.
Pierwsze kilka słów było wszystkim i niczym,
Pierwsze schody szpitala pokuły mnie jak igły.
Dalej było tak samo, bo czułem, że coś jest nie tak.
Nagle wchodzę, patrzę, leżysz obok Ciebie lekarz.
Obok mnie nadzieja zaczęła się rozmazywać.
Myślałem, że tam umrę, że przestanę oddychać.
Przecież wszystko było w porządku, to dlaczego?
Boże, zabierz moje życie, Jej zaczęło się dopiero.
Tak bardzo Ją kocham i chciałbym Jej to pokazać.
Nie chcę tysiąc szans, chcę jedną, właśnie teraz nie odmawiaj.
Wiesz dobrze ile Ona dla mnie znaczy.
Pozwól Jej żyć a mi za wszystko zapłacić.

Ref.:

Daj mi tą szansę i pozwól umrzeć za Nią.
Bo dobrze wiem, że Ona dla mnie zrobiłaby to samo.
Daj mi zdecydować, a sam wiesz co wybiorę.
O nic więcej Cię nie proszę.

Zaległa cisza, w tej ciszy słychać było szept.
Nie widziałem twarzy, ale głos wiedział czego chcę.
Otworzyły się drzwi, dla mnie spełnienie marzeń,
Moment, o który modliłem się nieustannie.
Wreszcie mogłem być spokojny, że Cię nie zawiodę.
Zrobiłem to dla Ciebie, uwierz, będzie dobrze.
Jutro wstaje nowy dzień, słońce rano Cię przywita,
Zbudzisz się śpiąca, słaba, ale będziesz żyła.
Na stoliku znajdziesz list, zaklejoną kopertę.
Może wstrząśnie Cię to, ale ta wiadomość jest ode mnie.
Otwórz spokojnie, proszę nie bądź zła,
Moje serce bije w Tobie, pragnąłem Ci je dać.
Chciałem tyle razy to powiedzieć, ale nie zdążyłem.
Mam nadzieję, że mnie kochasz i będziesz o mnie myśleć.
Chociaż chciałbym, abyś zaczęła na nowo,
Bo ja już nie wrócę, ale będę obok.

Ref.:

Daj mi tą szansę i pozwól umrzeć za Nią.
Bo dobrze wiem, że Ona dla mnie zrobiłaby to samo.
Daj mi zdecydować, a sam wiesz co wybiorę.
O nic więcej Cię nie proszę.

Trudno jest zrozumieć coś, co nie ma sensu.
Chociaż to dziwne, wierzyłem, że słońce wyjdzie mimo deszczu.
Gdy zasypiałem widziałem Ciebie jak się śmiejesz,
Jak jesteś szczęśliwa i do mnie biegniesz.
Rzucasz się mi na szyję i szeptasz mi do ucha,
Że kochasz, nie odejdziesz, nawet gdybym umarł.
Zatrzymałem to dla siebie, jak ostatni oddech.
A teraz, proszę Cię, obiecaj, że zapomnisz o mnie.
Nie chcę, abyś była smutna, bo łzy Ci nie pasują.
Masz tylu przyjaciół, którzy czekali się przejmując.
Tęsknili z obawą, że już się nie obudzisz.
Widziałem Twoją mamę z tatą, jak wołali imię córki.
Niewypowiedziany ból ranił aż do granic.
Nie mogłem patrzeć, jak umierasz, nie mogłem tak to zostawić.
Nie mogłem, więc nie pytaj czemu tak.
Jeszcze się spotkamy, kocham, kończę, pa.

Ref.:

Daj mi tą szansę i pozwól umrzeć za Nią.
Bo dobrze wiem, że Ona dla mnie zrobiłaby to samo.
Daj mi zdecydować, a sam wiesz co wybiorę.
O nic więcej Cię nie proszę. "

Harry słuchał uważnie, ja już nie wytrzymałam, totalnie się rozkleiłam. Szatyn podszedł i mnie
przytulił. Impreza już trwała, a my siedzieliśmy w pokoju loczka i rozmawialiśmy.
- Siedziałam wtulona w niego na kanapie. Kocham cię,wiesz? powiedział. Uśmiechnęłam się tylko. Bardzo.bardzo.bardzo. dodał. Odwróciłam się i spojrzałam w jego brązowe tęczówki. Ja cię też..przeokropnie. szepnęłam całując go w policzek. Zaśmiał się,przytulając mnie najmocniej jak mógł a do ucha wyszeptał " Jesteś moja.Tylko moja". "Kocham być twoja" . odpowiedziałam i wtuliłam się w niego jeszcze bardziej,wiedziałam że jego serce bije tylko dla mnie... - powiedziałam patrząc w sufit, gdy Harry zażądał kolejnej opowieści.
- A ja pamiętam jak poszedłem z dziewczyną nad rzeczkę, no i tam strzeliłem gafę, bo zamiast powiedzieć do niej Meg to powiedziałem Diana, szatynka strzeliła mi z liścia, tak że wpadłem do rzeczki i odeszła. Wiesz jak mi potem zimno było. - wzdrygnął się na samo wspomnienie.
- Lubię cię Harry. - powiedziałam nagle.
- ja też cię Lubię Paula. Bardzo, bardzo bardzo. - szepnął. Co się działo potem to dla mnie zagadka, bo zasnęłam. 



________________

Komentujcie <3

Czekam na wasze opinie ;)

piosenka "Żyję tobą" idealnie do tego pasowała. jest strasznie stara, ale tu wydaje mi się że idealna. 

Teraz rozdziały mogą pojawiać się rzadziej, to tak jakoś 2 razy w tygodniu, bo trzeci rok nauki w gimnazjum się zacznie, a ja muszę od początku wziąć się za naukę. Drugą klasę sobie odpuściłam, więc teraz będzie źle. ;*

Akcja się rozwija :D 

Pozdrawiam Paula Styles <3
Mwahh :****

6 komentarzy:

  1. świetny jest ! :*
    czekam na nn.
    + u mnie nowy. zapraszam :*
    http://onedirectionihiszpanka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nagi Hazza na schodach.... po prostu padłam.
    Genialny roździł, zresztą co tu dużo mówić.
    Wytłumaczysz mi jak mozna tak pisać???!! :P
    Pisz szybciutko, czekam na nexta!!
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zeby cos ale piszesz ZAJEBISCIE.! Nie moge doczekac sie nastepnego.!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boze placze :((

    OdpowiedzUsuń