niedziela, 9 września 2012

Rozdział 9

Miesiąc później z perspektywy Autorki:
Dziewczyna zagubiona w swoich uczuciach, myślała tylko o tym, co ma zrobić z uczuciem, które gdzieś tam w środku kazało jej być z lokowatym chłopakiem. Była szczęśliwa z blondynem, ale czy to miłość, wisiorek przestała nosić dla Harry'ego, który z czasem zaczął jej unikać, ona wtedy zbliżyła się do Irlandczyka, który okazał się świetnym chłopakiem, ale czy tym, obok którego chciałaby się budzić co rano? Tego nie wiedziała. podniosła się z łóżka co po wczorajszym wieczorze panieńskim Katie, nie było łatwe. Nie piły, ale mimo wszystko pora o której poszły spać nie była zbyt wczesna, a właściwie to była wczesna. Założyła zwykłe rurki, na to bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii i poszła budzić siostrę i przyjaciołkę, gdy dziewczyny przygotowywały się do wyjścia, szatynka zrobiła śniadanie, po zjedzeniu którego wszystkie zabrały swoje suknie i pojechały do domu państwa młodych, by tam pomóc blondynce w przygotowaniach, ten miesiąc był dla Pauli pracowity, pomagała w przygotowaniach do ślubu, pisała piosenki i nagrywała je z bratem. Po 15 minutach wygłupów w aucie podjechały pod dobrze znany im adres, weszły bez pukania i wtedy zaczęło się piekło.

- Boże, boję się, że coś się nie uda, że kwiaty zwiędły, że jedzenie podadzą zbyt zimne. - panikowała katie, dopiero gdy szatynka złapała ją za ramiona i cichym i spokojnym głosem powiedziała
- katie, wszystko jest dobrze, kwiaty, jedzenie. Wszystko tak jak powinno być. A ty się nie matrw. - powiedziawszy  to wszystkie cztery poszły na górę. tam zaczęły przygotowywać się.
- A teraz mam dla was niespodziankę. - powiedziała w pewnym momencie szatynka, wtedy drzwi się otworzyły i weszły dwie dziewczyny w wieku Katie.
- Cześć, ja jestem Meg, a to Mia. - powiedziała jedna z nich.
- To są dziewczyny, które zawsze pomagają mi przed koncertami wyglądać ładnie. Meg to najlepsza fryzjerka, która chodzi po tym świecie. - powiedziała szatynka, a dziewczyna się zarumieniła.
- Bez przesady. - powiedziała fryzjerka.
- A Mia, to najwspanialsza makijażystka, która nawet czarownice zmieni w piękną królewnę. - to powiedziawszy Paula spojrzała na zarumienione dziewczyny.
- Która z was to ta szcześciara, która usidliła takiego przystojniaka ? - zapytała żartobliwie Mia, zaskoczona Katie nie wiedziała co powiedzieć.
- to ja. - powiedziała cicho, wtedy dziewczyny zaczęły przypatrywać się jej a po chwili szeptały coś między sobą, po chwili zadowolone z siebie spojrzały na Paulę.
- A dla Ciebie mamy coś specjalnego. - powiedziała Mia uśmiechając się od ucha do ucha.
- Okey, ale dziś to panna młoda ma błyszczeć i wy się o to postaracie. - odpowiedziała z uśmiechem szatynka.
- No to moja droga, idź do łazienki, a ja w tym czasie zajmę się Paulą, bo ona już w szlafroku siedzi. - powiedziała Meg i zaczęła czesać dziewczynę.
- Mia, coś cię dręczy ? - zapytała Paula, znała dość długo rudowłosą dziewczynę i widziała, że coś ją dręczy.
- No bo zobacz, Niby jestem z Tom'em, ale ostatnio mnie unika, boię się. - przyznała się dziewczyna rozstawiając potrzebne reczy na szafeczce.
- Pogadaj z nim o tym. - zaproponowała Julka
- Próbowałam. - odpowiedziała zrezgnowana Mia
- Mnie jak mój były zaczał unikać, to z nim zerwałam, przez trzy tygodnie widzieliśmy się raz, bo zawsze mu coś wypadało, a okazywało się, że tym czymś byli koledzy i piwo. - powiedziała Meg, przez następne 10 minut rozmawiały na temat poruszony wcześniej, a gdy Meg skończyła fryzurę Pauli, dziewczyny były zachwycone, wszystkie tylko nie Paula, której zabroniono patrzenia w lustro.Po trzech godzinach wszystkie były gotowe. katie wyglądała olśniewająco, biała suknia, której gorset wysadzany był drobnymi kamieniami połyskiwała w promieniach popołudniowego słońca. Dół sukni zdobiło kilka wrstw materiału, całość robiła ogromne wrażenie.
- Ślicznie wyglądasz. - powiedziała Paula i przytuliła wzruszoną dziewczynę.
- Dziękuję. - zwróciła się do wszystkich blondynka.
- Hej córeczko. O Boże jakaś ty piękna. - powiedział ojciec Katie wchodząc do pokoju.
- Dziękuję tato. - odpowiedziała dziewczyna i przytuliła ojca. Szatynce zadzwonił telefon, pospiesznie odebrała.
- Hej siostra. - powiedział Dominik
- Hej Domi. Co chcesz? - zapytała
- Mam problem z rodzicami, nie mają jak dotrzeć, a wiesz, że tu tatuś nie zabrał swojego autka. - zaśmiał się.
- No bo ślub  miał być w Polsce, a tam by nie było problemu, ale nie martw się, Logan ich podwiezie, bo Max zabiera mnie a potem twoją przyszłą żonę. - powiedziała dziewczyna i się rozłączyła.
- Możemy jechać... WOW, ślicznie wyglądacie. - powiedział Max wchodząc do pokoju.
- Dzięki Max. Najpierw zawieziesz nas, a potem wrócisz po Katie. - powiedziała z uśmiechem Paula i wyszli z domu. Wszystko było piękne, każdy szczegół dopracowany. Ale zabrakło jednego. Tort, który zamówiono nie dojechał, bo zrobił się straszny korek. Paula i Dominik zaczęli szukać rozwiązania.

- Hej, a jak by tak skorzystać ze śmigłowca ? - zapytała z uśmiechem dziewczyna, szybko wszystko zorganizowali i po pewnym czasie śmigłowiec dziewczyny leciał nad zakorkowaną ulicą, żeby odebrać tort. W tym czasie pod kościół podjechała czarna limuzyna, z której wysiadł Max i otworzył drzwi pannie młodej. Dominik już stał przy ołtarzu. Ojciec Katie wysiadł i pomagając wyjść córce uśmiechał się do wszystkich, ale w jego oczach można było zobaczyć łzy wzruszenia. Ceremonia mineła szybko, dużo osób płakało ze wzruszenia. Paula nie mogła sobie odmówić i zrobiła kilka zdjęć pamiątkowych młodej parze. Nigdzie nie widziała Nialla, co ją niepokoiło, bo reszta była i uśmiechała się do niej, gdy robiła zdjęcia gościom.
- Możesz pocałować pannę młodą. - powiedział kapłan, a chłopak złożył czuły pocałunek na ustach swojej żony. Potem wyszli z kościoła i zaczeło się składanie życzeń.
- no to ja wam życzę dużo miłości, szcześcia, żebyście mieli gromadkę takich małych słodkich urwisów, i żebyście już zawsze byli taką słodką parą jak teraz. - powiedziala Paula i ze łzami wzruszenia w oczach przytuliła nowożeńców.
- dzięki mała. - odpowiedział jej brat z wielkim uśmiechem. nastolatka zrobiła jeszcze kilka zdjęć i poszła szukać swojego chłopaka.
- Hej Hazz, nie widziałeś Nialla ? - zapytała chłopaka z lokami, ten pokręcił przecząco głową.
- Hej księżniczko. - powiedział blondyn przytulając od tyłu Paulę.
- Hej. Szukałam cię. - powiedziała dziewczyna z uśmiechem.
- a coś się stało? - zapytał chłopak
- tak. Stęskniłam się. - odpowiedziała i pocałowała chłopaka.
- Kocham cię. - powiedział chłopak, gdy się od siebie oderwali.
- ja ciebie też blondasku. - odpowiedziała szatynka, trzymając się za ręce poszli do samochodu, którym mieli się udać do domu Dominika, na przyjęcie weselne.

Perspektywa Pauli:
W samochodzie siedziałam ja, Julka, Karo, Dan, Els, Perrie i chłopaki z 1D. Harry cały czas siedział patrząc w szybę. Muszę z nim pogadać, jesteśmy przyjaciółmi.
- o czym myślisz ? - zapytał Niall zmartwiony
- O życiu. - powiedziałam
- A dokładniej? - zapytał Zayn
- o tym, że zaraz skończę nagrywać płytę, potem trasa koncertowa, no a po trasie wreszcie jakieś wakacje. - powiedziałam
- Trasa ?! - zapytał Niall
- No tak. wiesz, że tego wymaga promocja płyty. - powiedziałam patrząc mu w oczy
- Kiedy ? - zapytał cicho.
- Jeszcze nie wiem. najpierw muszę skończyć nagrywac, potem trzeba wydać płytę i dopiero. - powiedziałam, a on odetchnął z ulgą.
- Paula ! - powiedział Max otwierając szybę, która nas dzieliła
- Co jest maxiu? - zapytałam miło.
- Twój fan już tu jest. - powiedział, a ja zbladłam, miałam takiego psychofana, który myślał, że jest moim chłopakiem.
- Ej, o co tu chodzi? - zapytał Liam widząc moją minę.
- max, weź go przejedź, albo coś, ja powiem, że to ja, ale zabierz go ode mnie. - powiedziałam błagalnie, już raz próbował mnie zgwałcić, ale uratował mnie Max.
- nie bój się Paula. Ja tu jestem. - powiedział Max, a Niall popatrzył na mnie i na Maxa.
- O co tu chodzi ? - zapytał
- paula, ma psychofana, który.. hmm... jak by to powiedzieć, jest pojebany. - powiedział Max parkując.
- Wysiadaj mała. - powiedział, a ja wysiadłam, koleś już do mnie szedł, ale powstrzymał go cios w nos. znaczy max, który lekko pokazał mu kierunek w który ma iść.
- Koleś, ile razy mam ci powtarzać, żebyś zostawił ją w spokoju. - powiedział Max spokojnie, reszta patrzyła dziwnie na tą sytuację.
- Ale czemu mam zostawić w spokoju moją dziewczynę ? - zapytał chłopak
- Will, ja nie jestem twoją dziewczyną. - oznajmiłam spokojnie, czułam jak Niall łapie moją dłoń.
- Jesteś ! - krzyknął i chciał rzucić się na Nialla, ale powstrzymał go Harry.
- Nawet nie próbuj jej dotknąć. - syknął i weszliśmy. Goście się pojawiali, brakowało tylko pary młodej. Impreza była świetna, większość czasu tańczyłam z Horanem, ale z innymi też tańczyłam, przypomniałam sobie, że miałam pogadać z Haroldem. Oznajmiłam Niallowi, że idę pogadać z Loczkiem i ruszyłam szukać chłopaka, moja beżowa suknia i szpilki nie ułatwiały mi chodzenia.
- Harry, możemy pogadać? - zapytałam chłopaka, który stał przy stole z jedzeniem.
- Jasne. - odpowiedział, tego wieczoru wyjątkowo nie pił. Wyszliśmy na tyłu ogrodu i usiedliśmy na huśtawce.
- Co się dzieje ?- zapytałam, a on wbił wzrok w swoje buty.
- Hazz, jesteśmy przyjaciółmi. - powiedziałam
- no właśnie, przyjaciółmi. - powiedział z wyrzutem
- Harry, ja nie rozumiem. - powiedziałam
- nie dziwię ci się, bo przecież jak mogłaś to zauważyć, skoro cały czas cię unikam. - powiedział nawet na mnie nie patrząc
- Harry jaśniej. - powiedziałam
- Paula, ja myślałem, ze to co do ciebie czuję, to tylko braterska miłość, ale myliłem się, cholernie się myliłem. Ale zrozumiałem to za późno, nie mogę patrzeć jak on cię przytula, całuje, to boli. ja cię kocham Paula. - powiedział patrząc w moje oczy, a potem wstał i odszedł. a ja siedziałam na tej huśtawce i myślałam o tym co przed chwilą usłyszałam. " Ja cię kocham Paula" Te słowa szumiały w mojej głowie powodując zamęt w sercu. Szkoda, że tak późno to zrozumiał. westchnęłam, wstałam i wróciłam do środka. po tym wszystkim nie miałam ochoty na zabawę, a że była już 24.00 to wzięłam od rodziców Ally i poszłam się pożegnać. Wszyscy siedzieli i śmiali się.
- Dobrze, że widzę was w komplecie. - powiedziałam podchodząc, wszyscy spojrzeli na mnie.
- Ale śliczna mała dziewczynka ! - powiedział Lou, a Ally, która już powoli zasypiała spojrzała na niego, a potem na mnie.
- Cio to za pan? - zapytała cicho.
- To mój... - zawahałam się na chwile. - To mój braciszek. - powiedziałam, a Lou uśmiechnął się szeroko.
- Jeśtem Ally. - powiedziała mała śpiąca.
- No właśnie, jak widzicie mała jest śpiąca a ja jadę z nią do domu, więc chciałam się pożegnać. - powiedziałam, widziałam w oczach Loczka smutak, żal? nie wiem.
- Przepraszam. - szepnął Harry tak, że tylko ja usłyszałam.
- Nie masz za co. - odpowiedziałam mu również szeptem.
- Moge jechać z wami, kocham takie małe dzieciaki? - zapytał Harry.
- No nie wiem, mała i tak idzie spać. - powiedziałam.
- No prooszę ! - powiedział jak pięciolatek.
- niech on idzie. - szepnęła mi na ucho Ally.
- no dobra Styles, ksieżniczka życzy sobie abyś przeczytał jej bajkę. - powiedziałam a on się uśmiechnął.
- jestem harry. - powiedział do małej.

- Haly pocytas mi ? - zapytała tym swoim słodkim głosikiem, któremu nie można odmówić.
- poczytam ci księżniczko. - odpowiedział chłopak i wziął małą na ręce. ja pożegnałam się z wszystkimi, a gdy przyszła kolej na Nialla ten przyciągnął mnie do siebie i czule pocałował.
- Kocham cię. - szepnął
- ja ciebie też. - odpowiedziałam i ruszyłam z Harrym i Ally do auta, po drodze złapałam Maxa, który siedział i lamentował, że nie może pić.
- Maxiu, jak nas zawieziesz, to możesz wrócić i się najebać w trzy dupy. - powiedziałam z uśmiechem
- A kto odwiezie resztę rano ? - zapytał
- ja. ja dziś nie piłam. - powiedzialam, a on spojrzał na mnie przenikliwie.
- Na drogę patrz ! - powiedzialam ze śmiechem
- Nie wymądrzaj się mała ! - zaśmiał się.
- Mała to jest.. - przerwał mi w połowie.
- Nie kończ tego. - zaśmiał sie.
- A widziałaś, że tak mówisz ? - zapytał ze śmiechem po chwili.
- jeszcze się pytasz. mówił ci już ktoś, że jak wypijesz, to robisz różne dziwne rzeczy? - zapytałam ze śmiechem
- Nie, ale sam się przekonałem, jak po imprezie obudziłem się obok potwora. Okazało się, że miała na imię Caroline i 32 lata. - wzdrygnął się na samo wspomnienie.
- Boże Max, to jeszcze nic, w porównaniu do tego, że wybiegłeś nago na ulicę i namawiałes staruszkę do nie powiem czego, a ona ze śmiechem stwierdziła, że ludzie w twoim wieku są wyjątkowo zabawni. - powiedzialam na co wszyscy parsknęliśmy śmiechem.
- Paula, a o Bartku nie wspominasz ? tylko ja taki zły ? - zaśmiał się.
- Oj no.. On tylko... Hm... Powiedzmy, że miał swoje odchyły po wypiciu i żył w wyimaginowanym świecie ok ? - zapytałam ze śmiechem
- tsaa.. Jednorożce, wiedźmy, księżniczki zamienione w żaby... To jest to. - zaśmiał się.
- Spadaj ! - odpowiedziałam
- A ty masz jakieś odchyły po wypiciu ? - zapytał Max Harry'ego
- Kiedyś stanąłem przed lustrem i zacząłem krzyczeć " O Boże, to Harry Styles ! " - powiedział, a my się zaśmialiśmy.
- Paula kiedyś po pijaku zaczęła zwracać się do mnie Królu Arturze. - zaśmiał się Max.
- No ja pierdole, miałam wtedy 16 lat a ty wyglądałeś jak średniowieczny  mnich. - powiedziałam.
- Tsa... i mowiłaś do mnie " Średniowiecz " - zaśmiał się Max.
- oj no... Ale to nie mnie posądzono o romans z córką przyszłej żony twojego wujka, która była zakonnicą. - powiedziałam, a Hazza zaczął się śmiać, Max spoważniał.
- Weź daj mi spokój, była gruba, brzydka i zachowywała się jak jakaś księżniczka. - prychnął i zaparkował na moim podjeździe.
- Dzięki max. - powiedziałam i wysiadłam.
- Ehemm. - odkaszlnął Max
- ty się nie zmienisz. - zaśmiałam się i cmoknełam go w policzek. A on odjechał.
- Zapraszam w moje skromne progi. - powiedziałam otwierając drzwi.


________________________

Akcja się powoli rozkręca. :)

KOMENTUJCIE !!! :(

Mwahh <3

8 komentarzy:

  1. Jak zwykle świetne!
    Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja :DD czeka na next'a. nie mg się doczekać :**♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, extra i jeszcze nie wiem jakie <3 Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, czekam na kolejnt <3 mam nadzieję, że szybko dodasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Kocham cię a tak czatowałam i jest
    kolejny.:♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥.
    ^^Pati

    OdpowiedzUsuń
  6. Grzech, nie przeczytałam od razu :cc

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaa boooooooooskie, genialne :D :D
    Sorki, że ie komentowałam, ale nie miałam dostępu do internetu.
    Pisz szybciutko kolejną część!!!
    Zrozumiano??? :P :P
    Pozdrawiam :***
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejjjku, świetne!
    Tylko szkoda mi Harolda ;<
    Vic xxx.

    OdpowiedzUsuń