poniedziałek, 1 października 2012

Rozdział 15

- No więc to wszystko ma związek z moim byłym chłopakiem. - powiedziałam
- Ale ty tam śpiewasz, że zawsze będziesz go kochała, że nie zapomnisz. Czemu ? - zapytała prowadząca, Harry mocniej ścisnął moją rękę.
- Ehh... To strasznie ciężki temat, tę piosenkę pisałam, bo taka jest prawda, Bartka nigdy nie zapomnę. Bo mam coś, co należało do niego. - zaczęłam i czułam jak łzy zbierają mi się pod powiekami
- Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. - powiedział Harry i przytulił mnie do siebie.
- Powinnam wam to wyjaśnić już dawno temu. Mój menago mnie zabije, no ale co tam. Dziś dzień szczerości więc. Bartek nie żyje. On... On oddał mi serce. Dwa lata temu, ja nie byłam na wakacjach, ja byłam w szpitalu, miałam poważny wypadek. - powiedziałam i czułam jak łzy spływają po moich policzkach, dziękowałam Bogu, że użyłam wodoodpornego tuszu.
- Zrobił to, bo cię kochał. Pauluś, spokojnie. - powiedział Harry tuląc mnie do siebie.
- Dobra. popłaczę sobie w domu. Bez świadków. - powiedziałam cicho
- To, to takie, takie niewiarygodne. - powiedziała prowadząca

- Ale prawdziwe. - westchnęłam
- Paula, a co z trasą koncertową ? - zapytała
- Za miesiąc. - powiedziałam
- Miesiąc ? - zapytał Harry
- Miesiąc. - odpowiedziałam.
- I ile cię nie będzie ? - zapytała
- To zależy. Bo nie mam jeszcze potwierdzonych trzech koncertów, jeżeli ich by nie było, to wrócę po 2 miesiącach, ale jeżeli będą, to trzy miesiące poza domem. - powiedziałam
- A co z trasą One Direction ? - zapytała
- Będzie dopiero po wydaniu płyty. - powiedział Hazz
- Dobrze, więc życzę wam szczęścia i sukcesów.- powiedziała, a my wyszliśmy. Ruszyliśmy do parku, spotkałam tam Julkę.
- Nie jest gotowy. - powiedziała przez łzy.
- Nie płacz. Julcia, damy radę. - powiedziałam i ruszyliśmy do auta.

Wieczorem z perspektywy Pauli:
- Nareszcie sami. - wymruczał mi do ucha Harry i wpił się w moje usta, uśmiechnęłam się przez pocałunek i zarzuciłam mu ręce na szyję.
- Wystarczy. Stop ! Mojeee Oczyyy ! - słyszałam Karo i oderwałam się od Loczka, który popatrzył na mnie smutno.
- Karo, czy ciebie w domu nie nauczyli pukać ? - zapytałam z uśmiechem
- A wiesz, że coś tam wspominali. - odpowiedziała i rzuciła się na łóżko.
- Hazz puścisz mnie ? - zapytałam a chłopak pokręcił głową.
- Haroldzie, prooszę. - jęknęłam, a on niechętnie mnie puścił.
- Fajne wejście miałeś w wywiadzie. - zaśmiała się Karo, a Harry zrobił się cały czerwony.
- Dajcie spokój. - mruknęłam i usiadłam na parapecie.
- A tobie co ? - zapytała Karo.
- Nic. - mruknęłam i wbiłam wzrok w widok za oknem
- No kurwa fajne mi nic. Okres ci się spóźnia czy co ? - zapytała zirytowana
- Spierdalaj. - zaśmiałam się
- Ok, czyli nie to. Więc już zauważyłaś brak płyty ? - zapytała, a ja spojrzałam na nią dziwnie
- Nie. Ale jakiej płyty ? - zapytałam
- Nooo... LP. - powiedziała
- Że co ?! - pisnęłam
- No bo, ja ją pożyczyłam, ale się zgubiła. - powiedziała
- trudno. - westchnęłam i wbiłam wzrok w widok za szybą.
- Paula, co się dzieje ? - zapytał Harry
- To wszystko mnie przeraża, sława, akcja z Julą. To dla mnie za dużo. - westchnęłam, a po moim policzku spłynęła łza, którą lokowaty otarł kciukiem

- Kochanie, ja wiem, jest ci ciężko, ale poradzisz sobie. - powiedział patrząc w moje oczy
- Nie poradzę Harry. - odpowiedziałam i wyszłam z pokoju, a potem z domu. Udałam się do parku, ciemność mi nie przeszkadzała, bądźmy szczerzy, co mogłoby mi się stać w małej wiosce w parku o godzinie 22? Nic, bo tu się wszyscy znają. Spacerowałam sobie po słabo oświetlonych alejkach, gdy poczułam jak ktoś łapie mnie w talii, odwróciłam się i zobaczyłam brata Bartka.
- Hej malutka. - powiedział z uśmiechem.
- Jaro ! - zawołałam wesoło.
- Jak tam żyjesz ? - zapytał
- A wiesz, mogłoby być lepiej. - powiedziałam.

Perspektywa Harry'ego:
- gdzie ona jest ? - zapytałem Karo, gdy szliśmy przez park, po chwili zobaczyłem ją z jakimś chłopakiem, spacerowali, rozmawiali, zesztywniałem.
- Kto to ? - zapytałem dzewczynę, a ona tylko się uśmiechnęłą i pociągnęła mnie za rękę w ich stronę.
- Myślałam o rozstaniu z nim. - usłyszałem i teraz to całkiem zbladłem całkowicie.
- No a tu co się dzieje ? - zaśmiała się Karo i przytuliła chłopaka.
- nic śliczna. - odpowiedział chłopak, a Paula zmierzyła wzrokiem przyjaciółkę.
- Nie gadam z tobą, gdybym nie spotkała Jarka, to pewnie nie dowiedziałabym się, że wy jesteście razem. - powiedziała udając obrażoną, a ja odetchnąłem z ulgą.
- A co ty taki blady Hazz? - zapytała mnie
- Blady? Nieee... - odpowiedziałem
- No dobra. Harry, to jest Jarek, brat Bartka, Jaro, to jest właśnie Harold. - powiedziała z uśmiechem
- No, gratuluję. taka dziewczyna to skarb. - powiedział z uśmiechem chłopak
- Dzięki. - odpowiedziałem
- Malutka, my lecimy, a ty pamiętaj co mi zawsze mówiłaś. Jak nie zaryzykujesz, to się nie dowiesz, czy było warto. - powiedział i odeszli, zostałem sam z Paulą. Dziewczyna uśmiechnęła się i poklepała miejsce obok siebie, usiadłem a ona spojrzała na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczkami.
- kocham cię wiesz?- zapytała, a ja w odpowiedzi zbliżyłem swoje usta do jej, a po chwili połączyliśmy się w pocałunku.
- o co chodziło z tym " myślałam o rozstaniu z nim"? - zapytałem, gdy szliśmy do domu dziewczyny trzymając się za ręce.
- o to, że czasem miałam ochotę zerwać z Bartkiem, ale potem uświadamiałam sobie, że nie mogłabym bez niego żyć. - westchnęła
- Przepraszam. Nie powinienem pytać. - powiedziałem
- Nic się nie stało. - odpowiedziała- kto ostatni w domu robi kolację. - krzyknęła i pobiegła do przodu, zaśmiałem się i ruszyłem za nią, trochę nam zeszło, bo gdy tylko ją dogoniłem, to ona albo mnie całowała, albo  przewracała, ale po 10 minutach byliśmy przed domem.
- No i widzisz, robimy razem kolację. - zaśmiała się
- ja zrobię. - powiedziałem i weszliśmy.
- Oj dzieci, czemu tak późno wracacie ? - zapytał ojciec dziewczyny
- tato, jest dopiero 23.34. Wracałam później. - zaśmiała się - I byłam z Harrym, więc wiesz.- dodała, a mężczyzna zmierzył mnie wzrokiem.
- Oj kochanie, ktoś na ciebie czeka. - powiedział, do dziewczyny, a ona popatrzyła na mnie dziwnie
- Kto ? - zapytała
- Maciek i Karol. Siedzą u ciebie w pokoju. - powiedział
- maciek? Do mnie ? - zdziwiła się
- Też się zdziwiłem. - zaśmiał się i odszedł, Paula pociągnęłą mnie na górę. Weszliśmy do jej pokoju i zamarliśmy.
- No mówię ci, że nie masz się czego bać. To nie jest nic strasznego. ja jak miałem 17 lat, to już nosiłem na rękach dzieciaka. - powiedział dobitnie Karol
- Ale ja nie dam rady. Nie chcę jej zawieść. - westchnał Maciek.
- Ale ty już ją zawiodłeś mówiąc, że nie jesteś gotowy, zostawiając ją samą z tym problemem. - powiedział chłopak, a Paula uśmiechnęła się przyjaźnie
- O Paula. - zdziwił się Maciek widząc ją
- Hej. Zaprawdę powiadam ci, rusz swe zacne dupsko i ruszaj do pokoju Juli, żeby ją błagać o wybczenie, bo uwierz mi, że ona cię kocha bardziej niż niejedna która cię kiedyś kochała, że znalazłeś dziewczynę, która jest gotowa zrobić dla tej miłości bardzo dużo. - powiedziała a on wyszedł
- ja też spadam, chciałem tylko zaprosić was jutro do nas na obiad. - powiedział i wyszedł.
- padam na twarz. - zaśmiała się Paula i rzuciła na łóżko, uśmiechnąłem się pod nosem.
- Gdzieś ty była całe moje życie ? - zapytałem, a ona z uśmiechem poklepała miejsce obok siebie. Położyłem się i spojrzałem jej w oczy.
- Tutaj. - wyszeptała i zerwała się z łóżka, zabrała coś z szafy i pobiegła do łazienki, Wyszła po 15 minutach, i wtedy poszedłem ja, wziąłem szybki prysznic i położyłem się obok niej, wtuliła się we mnie.
- Dobranoc kocie. - wyszeptała półprzytomnie.
- Dobranoc. - odpowiedziałem i pocałowałem ją w czoło, po chwili oboje spaliśmy.

Następnego dnia około południa z perspektywy Pauli:
Właśnie podjechaliśmy pod dom Karola, Julka i maciek też z nami jechali. Wysiadliśmy i łapiąc Hazzę za rękę ruszyłam do drzwi, otworzył nam Karolek.
- Hello ! - zawołaliśmy w czwórkę.
- Hej. Wchodźcie. - powiedział i nas wpuścił, z salonu wyszła Magda, jego żona z malutką na rękach
- Paula, ale ty się zmieniłaś. - powiedziała i mnie przytuliła
- I kto to mówi. - prychnęłam, a ona się zaśmiała - Poznajcie Harry'ego, mojego chłopaka. - powiedziałam wskazując na Loczka, on uśmiechnął się szeroko
- Musimy gadać po angielsku ? - zapytała przerażona
- Rozumiem po polsku. - powiedział chłopak a ona się uśmiechnęła
- Chodźcie, już wszystko gotowe. - powiedziała i ruszyliśmy do jadalni.
- Smacznego. - powiedziała i postawiła przed nami moje ulubione danie.
- tacos ?! - zawołaliśmy równo z Haroldem
- Mówiłem ci, że będzie idealne. - zaśmiał się Karol.
- Tata ! Ja śće ciuciu ! - zawołała mała.

- Kochanie, chodź, zjesz banana. - powiedziała Magda i wzięła małą na ręce.
- Nie śće banana, śće ciuciu ! - zawołała.
- Nie ma ciuciu jest banan. - powiedział Karol, a mała wykrzywiła usta w podkówkę, wyglądała słodko.
- No weźcie jej dajcie, ona jest taaka słodka. - powiedziałam
- Zobaczymy ci będzie jak ty będziesz miała takiego maluszka. - powiedziała Madzia
- Mam na to czas. - powiedziałam - mam dopiero 18 lat. - powiedziałam
- Zamknij się. - warknęła Julka z uśmiechem
- Oj Julka daj spokój, jeszcze będzie nam zazdrościć maluszka. - szepnął jej na ucho Maciek
- Harry, a czemu ty nic nie mówisz ? - zapytał karol
- A co mam mówić ? - zapytał szatyn po przełknięciu
- On zawsze tak dużo mówi ? - zapytał mnie blondyn
- nie, normalnie, to nawija 24 na dobę. - odpowiedziałam.
- Nie prawda. - oburzył się Styles
- No tak, Nic nie mówisz tylko wtedy, gdy śpisz, więc jakieś 12h odpada. - zaśmiłam się.
- Ej, ranisz. - odpowiedział i zrobił tą samą minkę co Kasia.
- Nieee... ja tylko w ten sposób okazuję uczucia. - zaśmiałam się i zadzwonił mi telefon, wstałam i wyszłam do drugiego pokoju. Odebrałam.
- Hejka. - usłyszałam w słuchawce głos Logana
- hej Log. Co jest ? - zapytałam
- Co to miało być ? - wykrzyknął, a ja zamiast odpowiedzieć rozłączyłam się i wróciłam do stołu.


________________

Next :)
Ogólnie bez sensu... 

11 komentarzy:

  1. Ja Ci, kurde, dam bez sensu. Zjade cie na gg, ze tak mowisz XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez sensu???!~!!!!!
    Ja Ci dam bez sensu :P :P
    Bez sensu to był dzisiejszy test z polaka, ale mniejsz z tym . :P
    To było boskie, extra, super, cudne i tak dalej i tak dalej.
    W sumie to mogłabym wymieniać tak do jutra :D
    Pisz szybciutko :***
    Będe czekać :)
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez sensu?!?!!?
    Nie pieprz to było boooooskie *-*
    Wspaniały rozdział.zresztą jak zwykle ;**
    Pisz szybko nexta <3333
    Koooooocham <33333
    Ms.Malik

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki bez sensu??
    Dziewczyno on jest genialny. Masz talent do tego i nie zaprzeczaj. Dawaj szybko następny.
    Zapraszam równiez do siebie

    http://gotta-be-you-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. czemu tak uważasz jest boski czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie bez sensu ?! no ...
    Cudownie jest i nie mogę doczekać się kolejnych ;pp

    Pozdrawiam :

    youknowiwilltakeyoutoanotherworld.blogspot.com
    http://i-can-be-your-shelter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahahahahhaahahahahahha.
    Wiem że to było mega

    OdpowiedzUsuń
  8. Bez sensu??? NO CHYBA NIE!!! -,- Rozdział zajebisty! Czekam na nexta! XD Więc kiedy?? @agata_971012 xx.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć, chciałam bardzo serdecznie zaprosić cię na mojego bloga, którego prowadzę wraz z koleżanką. Liczę na jakiś szczery komentarz i mam nadzieję, że Ci się spodoba :) http://love-pain-addiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń