sobota, 6 października 2012

Rozdział 16

Tydzień później z perspektywy Pauli:
Właśnie jedziemy z Hazzą do domu chłopców. Boję się, no ale dam radę, dla nich.
- Będzie dobrze. - powiedział Harry otwierając mi drzwi, uśmiechnęłam sięlekko i wysiadłam.
- Obiecaj, że nie zrobisz nic głupiego. - powiedział cicho chłopak.
- Obiecuję. - szepnęłam i cmoknęłam go w usta. Harry uśmiechnął się i przekręcił klucz w drzwiach, po chwili weszliśmy, było strasznie cicho, pewnie są na jakimś wywiadzie, usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać. Po około godzinie usłyszeliśmy kroki w holu. Harry złapał mnie za rękę, a ja wtuliłam się w jego klatkę piersiową. nie mineła minuta jak w progu salonu stanął Zayn, najpierw wytrzeszczył oczy, a potem rzucił się na nas.
- Tęskniłem. - powiedział, gdy nas puścił.
- Aaaa !!! Mój loczek. - krzyknął Lou tuląc do siebie Loczka.
- Lou, proszę cię.- westchnął Styles
- No proszę, mój loczek dorasta. Teraz dziewczyna, a za kilka dni bobas. - odpowiedział Lou i przytulił mnie.
- No mała, tęskniliśmy. - rzucił i usiadł obok Zayna.

- Paaaaulaaaa ! - krzyknął Li i się na mnie rzucił, zasmiałam się tylko. nie było Nialla, a to nawet lepiej, usiedliśmy i zaczęliśmy plotkować.
- Będę wujkiem. - wypalił Styles, a ja uderzyłam się otwartą ręką w czoło. On tak się cieszył, że zdążył przez ten tydzień kupić Julce łóżeczko i wózek, wszystko z podobiznami 1D...
- Gemma jest w ciąży ? - zapytał Li
- Julka. - powiedziałam
- Julka ?! Ona ma 16 lat. - powiedział Lou
- no i co ? - zapytałam
- Ale bobas będzie. - rzucił wesoło Hazz
- Directioner w drodze. - zaśmiałam się - Szczególnie z tymi gadżetami. - dodałam patrząc znacząco na chłopaka.
- Ale o co chodzi ? - zapytał Zayn
- Harold już zakupił łóżeczko i wózek z waszymi podobiznami. - odpowiedziałam a wtedy drzwi otworzyły się ponownie, wiedziałam kto to, ale słyszałam tam też damski głos. Po chwili w progu pojawił się roześmiany Niall i jakaś blondynka. Chłopak jak mnie zobaczył to zmienił wyraz twarzy.
- Wy ?! - zdziwił się
- a masz z tym jakiś problem ? - warknął Zayn
- mam, nie życzę sobie jej w moim domu. - odpowiedział, a we mnie zawrzało, wstałam i stanęłam tuż przed nim, patrząc mu w oczy z nienawiścią.
- Niall kurwa, powiedz mi co ja ci do jasnej cholery zrobiłam ? - warknęłam
- jeszcze się pytasz ? - prychnął, poczułam rękę na ramieniu, Harry. Odsunął mnie na bok.
- ja się pytam. - warknął, Niall tylko się szyderczo zaśmiał. Harry nie czekając ani chwili uderzył go w twarz, tak że blondyn się zachwiał.
- Nie jest ciebie warta. - rzucił blondyn i poszedł z dziewczyną na górę, wzięłam telefon i weszłam na tt.
" @NiallOffical nie wiem jak można tak kłamać. Jedno jest pewne, gdyby rozdawali nagrody "Kłamcy Roku" statuetkę miałbyś w kieszeni. "
dodałam wpis i rzuciłam się na kanapę. Wszyscy patrzyli na mnie dziwnie.
- no co się patrzycie? - zapytałam
- nie nic. - odpowiedział Liam
- Jestem głodny. - jęknął Zayn
- ja też. - zgodziłam się z nim
- I ja ! - krzynął Lou
- też bym coś zjadł. - dodał Liam
- i ja mam zrobić kolację ? - zapytał Harry, a ja popatrzyłam na niego prosząco.
- Jak ktoś mi pomoże. - powiedział
- Ona ! - krzyknęli chłopcy wskazując na mnie
- Ja mu będę przeszkadzać. - broniłam się
- Trudno. - zaśmiał się Liam
- A jak będą się gwałcić w kuchni? - zapytał go Zayn, za co dostał w głowę.
- Za co ? - zapytał
- Za miłość do ojczyzny, a teraz raz, dwa zapierdalasz do kuchni, bo jestem głodna, a Perrie też by coś zjadła, gdy przyjdzie do nas na kolację. - powiedziałam, a on ruszył biegiem do kuchni, usłyszałam jeszcze tylko śmiech loczka z kuchni i zwróciłam się do Lou
- Lou, Els też będzie. - po moich słowach szatyn pobiegł do jadalni, zostałam sama z Liamem, czekałam na to.
- Liaś, wygadaj się. - powiedziałam siadając obok niego.
- Życie jest bez sensu. - usłyszałam z ust chłopaka
- Nie jest bez sensu, tylko czasem, żeby być szczęśliwym musisz doświadczyć wiele złego, spójrz na mnie, rodzice mnie nie chcieli, chłopak którego kochałam nie żyje, drugi mnie zdradził, trzeci się wyprowadził więc lipa, Niall okłamywał mnie, miałam poważny wypadek, a teraz wszystko się układa, mam wspaniałego chłopaka, przyjaciół, rodzinę, fanów. mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem szczęśliwa, i ty też będziesz.- powiedziałam, a on uśmiechnął się do mnie szeroko.
- Ale do tej pory wszystko było dobrze. - westchnął
- Daddy, zapamiętaj sobie, że nie zawsze będzie dobrze. Ale nadejdzie taki dzień, że ty też powiesz "Jestem szczęśliwy". - powiedziałam a z góry zszedł blondas z dziewczyną.
- Nie masz prawa pisać takich rzeczy na TT. - warknął
- A ty nie miałeś prawa okłamywać wszystkich, nie miałeś prawa okłamywać mnie, ale zrobiłeś to, nadal to robisz, więc mi kurwa nie mów że nie mam prawa. - odpowiedziałam i weszłam do kuchni.
- Chłopcy, ja jednak nie zjem z wami. Trzymajcie się. - powiedziałam i chciałam wyjść, ale Loczek z czapką kucharza i drewnianą łyżką w ręce zagrodził mi drogę.
- nie wyjdziesz. - powiedział
- harry, czy ty nie rozumiesz, że nie mam ochoty słuchać jaka to ja nie jestem ? Chcę usiąść spokojnie w domu, zjeść coś i iść spać. - powiedziałam spokojnie
- Kochanie, proszę. - powiedział kładąc mi ręce na ramionach
- Przepraszam. - wyszeptałam i wyszłam. Przez następne dni unikałam Nialla jak tylko mogłam, chłopcy przychodzili do mnie, albo spotykaliśmy się na mieście. Odbyłam poważną rozmowę z Loganem, on pokrzyczał na mnie, ja na niego, potem poszliśmy na pizzę i było ok. Jeszcze tylko dwa dni tutaj. Potem ta trasa... Zawsze lubiłam podróżować, ale teraz, gdy jestem z Hazzą, gdy wszystko zaczęło się układać nie chcę jechać. Ale nie mogę zawieść fanów. Właśnie siedziałam z chłopakami w moim salonie.
- Nie chcę jechać. - jęknęłam
- Też nie chcemy, żebyś jechała, dopiero wróciłaś. - odpowiedział mi Liam.
- Pierdolić karierę. - zaśmiałam się, a oni popatrzyli na mnie dziwnie
- Serio ? - zapytał Tomo
- Nie. Nie mogę zawieść fanów. - odpowiedziałam
- Jej, już ta godzina ? - zdziwił się Zayn
- Mhm, a co ? - zapytałam
- Nic, tylko umówiliśmy się z Perrie i Els na podwójną randkę. - powiedział Lou i wstał, a za nim Zayn
- Pa mała. - zaśmiał się mulat i wyszli
- To co, może rundka po klubach ? - zapytał Li, a my ochoczo pokiwaliśmy głowami, pobiegłam na górę, a chłopcy do siebie się przebrać. Wzięłam prysznic, włosy lekko podkręciłam, zrobiłam sobie make-up i w samej bieliźnie stanęłam przed szafą.
- No i w co ja mam się ubrać? - jęknęłam i zaczęłam wszystko przeglądać.
- Zbyt oficjalne, zbyt banalne, zbyt żółte, zbyt białe, zbyt krótkie, zbyt normalne, zbyt długie. - kontunuowałam swój monolog. - Idealna ! - powiedziałam trzymając w rękach czarną sukienkę. Do tego wybrałam czarne szpilki i tego samego koloru kopertówkę, szybko się ubrałam i byłam gotowa na podbój londyńskich klubów. O 19.00 chłopaki podjechali pod mój domek i ruszyliśmy, pierwszym naszym celem, był klub najbliżej mojego domu, w środku było dużo ludzi, wtopiliśmy się w tłum i się zaczęło.
- Idę po drinki, chcecie coś ? - zapytał Liam
- Wybierz mi coś. - odpowiedziałam, a on poszedł.
- To co, zatańczymy ? - zapytał Loczek, skinęłam głową i ruszyliśmy na parkiet, po 3 piosenkach zeszliśmy i udaliśmy sie do stolika, przy którym siedział on. Momentalnie stanęłam w miejscu i mocniej ścisnęłam rękę Harry'ego, który też nie był zachwycony obecnością chłopaka, zauważyłam też mojego kierowcę z jakąś dziewczyną, gdzieś w oddali mignęła sylwetka Cher, ale moje spojrzenie było utkwione w chłopaku siedzącym obok Liama. Podeszliśmy i zajęliśmy nasze miejsca.
- No proszę, kto sie pojawił. - prychnął chłopak
- Daj mi spokój. - odpowiedziałam i napiłam się drinka, którego podał mi Liam.
- A tak ogólnie, to wy się nie znacie. Destiny, to jest Paula, Paula, to moja dziewczyna Destiny. - powiedział Irlandczyk
- Miło cię poznać, i mam nadzieję, że ciebie nie potraktuje tak jak mnie. - powiedziałam do dziewczyny, a ona zaskoczona spojrzała na blondyna
- A, to jeszcze materiał z wywiadu tu nie dotarł. - powiedział Harry

- Niall, o co chodzi ? - zapytała blondynka
- O nic, oni kłamią. - powiedział Niall nerwowo kręcąc szklanką z napojem.
- Niall, możemy pogadać w cztery oczy ? - zapytałam chłopaka, a on tylko pokiwał głową. Wyszliśmy z klubu.
- Niall. - zaczęłam - Posłuchaj mnie teraz uważnie, bo dwa razy nie powtórzę. Nie wiem dlaczego jesteś taki chamski w stosunku do mnie i Hazzy, ale to teraz się nie liczy, Destiny nie wydaje się głupią i plastikową laską, więc jeżeli ją zranisz tak jak mnie, to nie ręczę za siebie. - powiedziałam
- Czemu się nią przejmujesz ? - zapytał
- Bo ja w przeciwieństwie do ciebie mam uczucia i wiem jak to jest, gdy chłopak cię zrani, wiem jak to boli i wiem, jakie myśli ma się czasem z tego powodu. - powiedziałam patrząc w gwiazdy.
- Nie zranię jej. Nie musisz się bać. - powiedział blondyn również spoglądając w niebo
- Piękne co ? - zapytałam
- Piękne. - odpowiedział - Przepraszam za wszystko, wiem, że dla ciebie to tylko puste słowa, ale ja żałuję, że to zrobiłem, ja cię kochałem, tak dobrze słyszysz kochałem cię, ale potem,  to wszystko się skomplikowało, spotkałem Destiny, tak spotkałem ją jak jeszcze byliśmy razem, na początku byliśmy tylko znajomymi, ale jakoś tydzień po tym jak wyjechałaś, zrozumiałem, że ją kocham. Musiałem mówić, że to ty mnie wykorzystałaś, bo Paul mi kazał, nie chciałem tego robić, ale musiałem, nie chciałem niszczyć kariery chłopakom. - powiedział
- Niall, Może i jestem głupia i naiwna, ale wierzę ci, wierzę, że to co mówisz to prawda. Ja też nie chciałam niszczyć wam kariery, dlatego potwierdzałam na TT każde twoje słowo, ale po tym co Hazz powiedział w wywiadzie, po tym jak liczba twoich folwersów spada, nie ma co ukrywać. nawet nie wiesz jak ciężko było mi wrócić, bałam się, że jak cię spotkam to znowu będę cierpiała i cierpiałam, za każdym razem, gdy mówiłeś do mnie tym tonem przepełnionym nienawiścią, to bolało, to było tak, jakbyś mi wbijał nóż w plecy, ale zawsze w takich momentach pomagał mi Hazz. Nie wiem czym sobie zasłużyłam na takiego chłopaka, ale wiem jedno. Kocham go i jestem mega szczęśliwa. - mimowolnie się uśmiechnęłam na myśl o lokowatym
- czyli, że już się nie gniewasz ? - zapytał Niall spoglądając na mnie
- już się nie gniewam. - odpowiedziałam
- To ja proponuję wracać, bo Harry mnie posądzi o zabójstwo ciebie. - zaśmiał się blondyn i ruszyliśmy do klubu, uderzyła mnie fala ciepłego powietrza, tłum na parkiecie bujał się do wolnej piosenki, Niall uśmiechnął się szeroko.
- to co? Może wolny na zgodę ? - zapytał z uśmiechem Nialler
- no dobra. - odpowiedziałam i wtopiliśmy się w tłum, kątem oka zobaczyłam Cher i Hazzę przy stoliku, Liama i Destiny na parkiecie i nawet Maxa z blondynką. Piosenka dobiegła końca, a my ruszyliśmy do stolika, po drodze złapałam Maxa i jego dziewczynę, która jak się okazało była moją fanką. Nina. bo tak miała na imię była brunetką o piwnych oczach.
- Wróciłam, cieszycie się ? - zapytałam loczka i moją koleżankę.
- Paula ?! - pisnęła
- O Boże, przecież to ja ?! - pisnęłam, a ona się uśmiechnęła
- Nic się nie zmieniłaś. Zawsze byłaś taka, no wiesz. - powiedziała, a ja się uśmiechnęłam
- Słooońce, to wy się znacie ? - zapytał Harry
- I to bardzo dobrze. - odpowiedziała mu Cher
- Paaaulaa. Ale ja cię dawno nie widziałem. - powiedział max i mnie przytulił, zaśmiałam się tylko, ten chłopak jak wypije to robi różne dziwne rzeczy
- Ninaa. Błagam zabierz go. Max, bo cię nie zabiorę w trasę. - zagroziłam, a on puścił mnie
- Ale Nina jedzie też. - powiedział a ja się zaśmiałam
- okey. - odpowiedziałam i usiadłam obok loczka, a on objął mnie ramieniem
- Jak rozmowa ? - szepnął mi na ucho
- Dobrze. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. - odpowiedziałam
- To, może teraz zatańczymy? - zapytał
- Nie chce mi się. - jęknęłam i wtedy poczułam malinowe wargi Hazzy na swoich, odwzajemniłam pocałunek, który stawał się coraz bardziej namiętny, odepchnęłam lekko Harry'ego
- No dobra, przekonałeś mnie. - zaśmiałam się i ruszyliśmy na parkiet, po następnych kilku piosenkach wróciliśmy i zaczęliśmy pić, Około 3.00 wróciliśmy do domu, o dziwo kontaktowaliśmy dobrze. nie żeby coś, ale Hazzą wprosił się do mnie na noc, nie powiem, że mi się to nie podoba. Wzięłam prysznic, po mnie do łazienki poszedł Harry i ułożyliśmy się na łóżku, oparłam głowę na ramieniu mojego Loczka i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. 



____________
Bardzo przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale miałam problemy z Internetem. :(

6 komentarzy:

  1. Byłam pierwsza! Piszaj dalej ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zresztą jak zwykle czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział.
    Wiesz , że jesteś świetna ?
    Kurcze.. nie mogę doczekać się kolejnego xd
    Czekam na jakieś kolejne spięcia w opowiadaniu .. mihih :)
    Pozdrawiam :

    youknowiwilltakeyoutoanotherworld.blogspot.com
    i-can-be-your-shelter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały rozdział ;*******
    Warto było czekać!!!!!!!
    Super że Paula pogodziłą się z Niallerem <3333
    Czekam na dalszą akcje,pisz szybko ;*******

    Koooooooocham <33333333
    Ms.Malik

    OdpowiedzUsuń
  5. Człowieku, przez Ciebie boli mnie dosłownie wszystko!
    Tak, wszystko, a już nie wspomnę o brzuchu :P
    " No proszę, mój loczek dorasta. Teraz dziewczyna, a za kilka dni bobas."- umarłam :D :D
    Zayn i jego teksty rządzą :D :D
    Hahahahahahhahahahahahahahahahaha
    Kocham!!!!!!!!!!!
    Pisz szybciutko :D
    będę czekać :***
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowny !
    dodaj szybko następny bo już nie mogę się doczekać :)
    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń