środa, 10 października 2012

Rozdział 17

Obudziłam się w łóżku sama. Wstałam, ubrałam się i ospałym krokiem podążyłam do kuchni, zastałam tam mojego kięcia z patelnią w ręce, uśmiechnęłam się lekko i cmoknęłam go w policzek, uśmiechnął się do mnie, a ja usiadłam na krześle i patrzyłam jak robi śniadanko. Minęło może 15 minut gdy rozległ się dzwonek do drzwi, słabo kontaktując poszłam otworzyć, i na dzień dobry dostałam gazetą w twarz, otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam na mojego menago, który patrzył na mnie z niewinnym uśmiechem.
- Właź, bo nie chcę, żeby sąsiedzi widzieli jak cię zabijam. - warknęłam, a on wszedł nic sobie nie robiąc z mojego wrednego tonu.
- Zapraszam do salonu. - powiedział stanowczo, a ja grzecznie usiadłam na kanapie, Log nie zauważył Hazzy w kuchni, może to lepiej ?
- No więc słucham. - powiedziałam
- Nie słuchaj tylko czytaj. - powiedział i podał mi gazetę, na okładce było moje zdjęcie. Przekartkowałam i się przeraziłam, moje i Hazzy zdjęcie ze sklepu z wózkami dla dzieci, potem z lotniska, a na końcu moje i Nialla z klubu, jak tańczyliśmy wolnego.
"Młoda gwiazda Paulina Collins widziana była wraz ze swoim chłopakiem Harrym Stylesem w sklepie z akcesoriami dla niemowląt, czy coś ukrywa ? czy osiemnastolatka spodziewa się dziecka ? Możliwe, bo wczoraj widziano ją w jednym z londyńskich klubów w towarzystwie Nialla Horana. Czy piosenkarka gra na dwa fronty ? Przecież jeszcze kilka dni temu wogóle nie kontaktowała się z blondynem z One Direction. Postaramy dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat."
- Jak oni kurwa mogą pisać takie jebane plotki ? Przecież to wszystko to jakaś pierdolona ściema. - powiedziałam, zawsze przejmowałam się opinią innych, a ten artykuł mnie dobił. Jutro zaczynam trasę a tu taka plotka. Weszłam na tt i dodałam wpis
" Czytaliście dzisiejszą prasę? Podobno jestem w ciąży i do tego zdradzam @Hary_Styles z @NiallOffical. Zajebiście, bycie gwiazdą mnie przytłacza :( Niech mnie ktoś przytuli :("
- Paula, ja wiem jakie jest twoje zdanie na ten temat, ale musisz sama się wypowiedzieć, ja już nie wyrabiam się z tym wszystkim, wiesz ile propozycji na wywiad dostajesz? - zapytał
- Zatrudnię rzecznika prasowego. - powiedziałam
- Śniadanko gotowe. - powiedział Harry wchodząc, zatrzymał się widząc mnie i Logana pochylonych nad gazetą.
- Co to ? - zapytał
- Idę na spacer. Straciłam apetyt. - powiedziałam i wyszłam, świeże powietrze zawsze mi pomagało. Nogi zaprowadziły mnie do domu mojego braciszka, zapukałam i czekałam aż otworzy, i dobrze by było, gdyby zrobił to szybko, bo już zbliżały się do mnie fanki, dużo fanek, gdy były przed bramą drzwi się otworzyły, a ja wpadłam do środka i zatrzasnęłam je za sobą, zobaczyłam zdziwioną minę Katie
- Nie wyglądaj przez okno. - powiedziałam i zdjęłam trampki
- O Matko. - jęknęła Katie patrząc na ulicę.
- Uprzedzałam. - zaśmiałam się
- Wchodź. - powiedziała i udałyśmy się do salonu, tam mój braciszek oglądał sobie meczyk.
- Kto gra ? - zapytałam
- Polska - Anglia. - powiedział, a ja zaśmiałam się cicho pod nosem
- Nic nie mów. - powiedział
- A tak ogólnie, to czytaliście dzisiejszą gazetę ? - zapytałam, a oni pokiwali przecząco głowami.
- No więc wam to opiszę, podobno jestem w ciąży i zdradzam Harolda z Niallerem. - powiedziałam
- Że co ? - zdziwił się mój brat
- No, bo wczoraj gadałam z Niallerem przed klubem i się pogodziliśmy no i zrobili nam fotkę, no i widzisz. - zaśmiałam się
- Oj Paula.. - westchnął nie odrywając wzroku od ekranu.
- Ej, nie znacie może jakiegoś zaufanego dziennikarza ? - zapytałam
- A co ? - zapytał Dominik
- Bo szukam rzecznika prasowego, Log sam nie daje rady. - powiedziałam
- Znam jedną dziennikarkę, i to bardzo dobrze. - powiedział patrząc znacząco na Katie
- Ty jesteś dziennikarką? - zdziwiłam się, a ona pokiwała głową.
- No więc, to mi się rzadko zdarza, ale ok. - zaczęłam gadać sama do siebie - Katie, czy byłabyś tak łaskawa i została moim rzecznikiem prasowym ? - zapytałam, na co oni się zaśmiali
- Nie potrzebujesz nic, jakieś kwalifikacje czy coś ? - zapytała
- jutro ruszam w trasę, rzecznik prasowy potrzebny mi na wczoraj, a do tego, wiem, że jesteś świetna. - powiedziałam
- Czyli, że co? Mam jechać z wami w trasę ? - zapytała rozpromieniona.
- Tak, a teraz jeżeli się zgadzasz to lecisz na górę i pakujesz się, a mój leniwy brat ci pomoże. - powiedziałam i wyszłam, muszę zacząć myśleć o tym co robię, bo ostatnio wszystko robię na spontana, co nie zawsze ma dobre skutki. Weszłam do domu i spotkałam dwójkę zabijających mnie wzrokiem facetów.
- Nie patrzcie tak. Mam już rzecznika. - powiedziałam
- Nie mów mi, że zapytałaś pierwszą napotkaną osobę o to, czy zostanie twoim rzecznikiem. - jęknął Logan
- Nie. Katie, ale musisz załatwić jedno miejsce więcej. - powiedział, a on wyszedł, usiadłam obok loczka.
- Przepraszam. - powiedziałam patrząc mu w oczy
- Nie gniewam się, ja nie mogę się przyzwyczaić do tego, że jesteś taka, taka szalona i nieprzewidywalna. - powiedział i mnie przytulił.
- Hazz. - powiedziałam
- Słucham ciebie ja. - odpowiedział z uśmiechem
- Idziemy do chłopaków, chciałam się pożegnać, bo jutro wylatuję o 6.00 - powiedziałam, a on pokiwał głową, złapałam kluczyki i wyszliśmy, dziś wyjątkowo pojedziemy audi, bo po mieście wolę moje drugie autko, rzuciłam Hazzie kluczyki i ruszyliśmy. droga minęła nam szybko. Harry zapukał, no tak, sierota nie zabrał kluczy... Po chwili usłyszeliśmy krzyk i huk, a w drzwiach pojawił się Liam.
- O Hej wam. - powiedział i przytulił mnie na powitanie. - Wchodźcie. - dodał, a my weszliśmy.
- HEJ WAM ! - krzyknął Hazz, a chłopaki zmrozili go wzrokiem
- Widzę, że umieracie. - zaśmiałam się
- Mało powiedziane. - zaśmiała się Perrie schodząc z Els ze schodów.
- Dobra, więc, żeby was nie męczyć, to przyszłam się pożegnać. -  powiedziałam, a Zayn zerwał się z kanapy i mnie przytulił, nawet za mocno, skutek był taki, że nie mogłam oddychać.
- Dusisz. - udało mi się wypowiedzieć, a on mnie gwałtownie puścił, łapczywie nabrałam powietrza, a dziewczyny parsknęły śmiechem, co chyba nie było dobre, bo po chwili się skrzywiły.
- No i co robisz, mogłeśją dusić ! - naskoczył na mulata Harold.
- Ej, ja żyję. - powiedziałam
- Przepraszam. - zwrócił się do mnie Zayn.
- Spoko, wiem chociaż, że mnie lubisz. - powiedziałam i poczułam na sobie wszystkich, nagle do domu wparowała Destiny i rzuciła Niallerowi gazetą w twarz.
- Co to kurwa jest !? - krzyknęła nie zauważając mnie
- Ale co ? - zdziwił się blondyn
- Jak mogłeś ?! - zapytała bliska płaczu
- Ale o co chodzi słońce ? - zapytał zdziwiony Niall i chciał przytulić dziewczynę, ale ona się odsunęła.
- Nie dotykaj mnie. - powiedziała, kąttem oka spojrzałam na gazetę, ta sama, którą ja miałam dziś rano u siebie.
- Ej, spokojnie, to plotka. - powiedziałam do niej.
- Nie wierzę. - wysyczała
- Destiny, trochę więcej zaufania. Wyssane z palca bzdury. - powiedział Harry, reszta patrzyła na nas z szeroko otwartymi oczkami.
- Ale.. - zaczęła, ale jej przerwałam.
- Spokojnie, on cię ze mną nie zdradził. - po tych słowach zadzwonił mi telefon, uśmiechnęłam się, bo usłyszałam piosenkę The Wanted Casing The Sun, a to oznaczało, że dzwoni Karolinka.
- Heej. - zawołałam po polsku
- Pauluś. - pisnęła
- Co jest ? - zapytałam
- Jadę z tobą w trasę, Log do mnie dzwonił, stwierdził, że przy mnie jesteś bardziej odpowiedzialna. - powiedziała, a ja wybuchłam śmiechem
- Że co ci powiedział ? - zapytałam przez śmiech,
- No mówię ci. - ona również się śmiała
- Karo, to widzimy się jutro w Polsce. - powiedziałam
- No Pa słońce. - odpowiedziała
- pa kochana. - powiedziałam i się rozłączyłam
- Co cię tak bawiło ? - zapytał Hazz po polsku
- No bo wiesz, Log twierdzi, że przy Karo jestem bardziej odpowiedzialna i ona jedzie ze mnąw trasę. - powiedziałam, a on się uśmiechnął
- Gadajcie normalnie. - powiedział Lou
- Dobra, wy sobie tu umierajcie a ja spadam. Widzimy się za trzy miesiące. - powiedziałam i jeszcze raz się przytuliliśmy, dostałam ostrzeżenie, że jak nie będę dzwonić, to oni się zemszczą. Razem z lokowatym ruszyliśmy, po drodze wstąpiliśmy do kilku sklepów, i około 19.00 byliśmy u mnie. Zjedliśmy kolację i usiedliśmy w salonie. Tak bardzo nie chciałam opuszczać tego wariata.
- Paula, mam coś dla ciebie. - powiedział i zniknął w holu, po chwili wrócił z małym niebieskim pudełeczkiem, podał mi je, a ja powoli je otworzyłam. Zobaczyłam piękny wisiorek w krztałcie serca, na którym wygrawerowane było " Always Together", łza zakręciła mi się w oku, przytuliłam Harry'ego i czule pocałowałam.
- Podoba ci się ? - zapytał niepewnie
- Jest śliczny. - powiedziałam, chłopak uśmiechnął się i założył mi go na szyję. Na rozmowie i pocałunkach spędziliśmy jeszcze około dwóch godzin, potem poszliśmy spać.

8 komentarzy:

  1. Super :D
    Biedny Harry będzie pewnie za nią bardo tęsknił
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty rozdział *-*
    Nie lubię sie powtarzać ale przez Ciebie muszę :P Zajebiście piszesz ;****** Matko ale plote wymyślili-,- Już nie mają o czym pisać ? :D Awww jaki Hazza jest słooodki *-* Końcówka wspaniała <3333333
    Pisz szybko nexta ;***********
    Koooooooooooocham <33333333333
    Ms.Malik

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeeeeeeeeeeej ♥
    Końcówka taka słodka *_*
    Trochę żal mi Harry'ego, bo będzie sam ;c
    Czekam na następny! ♥
    /Victoria xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo i to bardzo ciekawy rozdział :D
    czekam na kolejny z niecierpliwością :)
    zapraszam do mnie i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zawsze booski rozdział...
    Czekam na kolejnee. <3 <3
    Zapraszam do mnie:
    www.1d-is-my-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Booooooooooooooooooooooooskie :D :D
    Pewnie moje komentarze Cię nudzą, ale za dobrze piszesz :P
    No foch!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KOcham, mój Hazzuś :***
    Pisz szybciutko :D
    Będę czekać
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  7. Swetaśny.
    Kocham tego bloga.
    Rozdział zjefajny.
    Pati

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdzial swietny jak zawsze chcialam ciebie poinformowac ze zmienilam adres bloga serdecznie zapraszam http://blogoonedirection1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń