czwartek, 18 października 2012

Rozdział 19

Samolot wystartował. Siedziałam obok Karoliny.
- No to zapowiada się ciekawa trasa. - powiedziała entuzjastycznie moja przyjaciółka
- Teraz mamy narzucone straszne tempo. Tyle koncertów to ja jeszcze w trakcie żadne trasy nie grałam. Zobacz, we Francji mamy 4, potem Hiszpania, tam 3, Portugalia 2, Grecja 2, Włochy 4, Niemcy 3, Belgia 1, Czechy 1, i tak dalej. - jęknęłam patrząc na rozpiskę koncertów.
- No to ładnie. - zaśmiała się dziewczyna, za co dostała w głowę, wyjęłam laptopa i weszłam na TT. Zobaczyłam wpisy chłopaków. Wszyscy takie same Tweety.
"@Paula_Collins Byłaś świetna. @onedirection tęskni :("
Szybko dodałam Tweeta
@onedirection ja też za wami tęsknię. Kocham was :*"
- Aaaaaaaaaaa ! To Paula ! - usłyszałam pisk i mimowolnie się skrzywiłam, Karo wybuchnęła śmiechem, a Dominik siedzący za mną patrzył przerażony.
- Hej. Jestem Paula, ale to pewnie wiesz. - powiedziałam do nastolatki.
- O ja.. Kaśka mi nie uwierzy jak jej powiem, że leciałam z tobą w samolocie. - powiedziała
- Aha. - odpowiedziałam krótko
- Mogę autograf ? - zapytała, ze sztucznym uśmiechem podpisałam
- Zdjęcie też ? - zapytałam
- A mogę ?
- Nie. Tylko tak mówię, bo mi się nudzi. - odpowiedziałam sarkastycznie i wzięłam aparat dziewczyny podałam Katie, zrobiła zdjęcie oddałam aparat i opadłam na fotel.
- Nawet w samolocie mam fanów. - jęknęłam, a Karo się zaśmiała
- Robimy Twitcama ? - zapytała, a ja wyprostowałam się na siedzeniu.
- Ale z mojego konta, będzie fajnie. - powiedziałam i dodałam wpis z linkiem
" Hej wszystkim. Robimy z @Karo_Markowska Twitcama  . Jak chcecie to wpadajcie :)" Po chwili było już 300tys obserwujących, włączyłyśmy kamerkę.
- hej, tu Karo i Paula. - powiedziała blondynka
- Lecimy do Francji. - powiedziałam

- Paryż, miasto zakochanych. - westchnęła Karo
- Tsaa. - mruknęłam
- Nie przejmujcie się, ona taka, bo jej Romeo daleko. - zaśmiała się Karolina
- I kto to mówi. - odgryzłam się
- Zmieńmy temat. - powiedziała
- " Jak koncert w Polsce ? " A koncert w Polsce był świetny, dużo pozytywnej energii, świetna zabawa i wspaniała publiczność. - powiedziałam
- Szczególnie, gdy zapomina się tekstu. - zaśmiała się Karolina
- Cicho ! - zaśmiałam się
- Aaaaaaaaa ! Zobacz kto do ciebie pisze ! - pisnęła Karo pokazując mi wiadomość od Nathana.
- Ej, spokojnie wiem, że kochasz The Wanted, ja też ich lubię, no ale bez przesady, piszczysz na oczach tysięcy ludzi. - powiedziałam a ona zaczerwieniła się
- a więc, drogi Nathanie, muszę ci powiedzieć, że nie wiem. Teraz nie zamierzam nic nagrywać, ale jak coś, to dam ci znać. - odpowiedziałam, nie ma co, chłopak pomysłowy.
- Aaaaaaaaaaa !!! - znowu pisk w samolocie, czy nie można tutaj normalnie podróżować,
- Zabierzcie mnie ! - jęknęłam do monitora
- Hej, mogę autograf ? - zapytała jakaś ruda dziewczynka
- Jasne. - odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem, podpisałam i wbiłam wzrok w ekran laptopa
- Życie jest brutalne. - powiedziałam i zaczęło się piekło, czyli najgłupsze pytania jakie widziałam.

Miesiąc później:
Właśnie jadę do domu 1D, nikt nic nie wie o moim powrocie, mam tydzień wolnego, więc postanowiłam ich odwiedzić. Zadzwoniłam do drzwi
- Harry idź po pizzę ! - usłyszałam krzyk Nialla, po chwili drzwi się otworzyły, a w nich pojawił się loczek, spojrzał na mnie i się zatrzymał.
- Paula ! - krzyknął i mnie przytulił, uśmiechnęłam się i wtuliłam w niego. Chłopak odsunął się lekko i wpił w moje usta, tak strasznie mi go brakowało, staliśmy na schodach i się całowaliśmy.
- Paula ?! - wykrzyknęli wszyscy tym samym przerywając nam powitanie
- Chłopcy ! - zawołałam entuzjastycznie i przytuliłam każdego.
- uważaj, mamy w domu tłoki. - zaśmiał się Liam gdy wchodziliśmy, spojrzałam na niego pytająco.
- Przyjechała Fizzy i Safaa, do tego mieszkają z nami Els, Perrie i Destiny, więc widzisz. - odpowiedział mi Niall
- Paula ! - pisnęła Perrie i rzuciła się na mnie, zaśmiałam się i ją przytuliłam.
- Oddaj mi ją. - jęknął Hazz, na co wszyscy się zaśmialiśmy.  Odsunęłam się od dziewczyny i przytuliłam do Loczka.
- Jest już żarcie ? - zapytała Fizzy schodząc, spojrzała na mnie, potem na resztę, znowu na mnie i przytuliła mnie mocno.
- Nie łaska powiedzieć , że przyjedziesz nie ? - zapytała z uśmiechem
- Nie. - odpowiedziałam
- Głodny jestem - jęknął Niall
- ja też. - zgodziłam się
- Na co masz ochotę ? - zapytał Harry.
- Na pierogi. - odpowiedziałam, a on spojrzał na mnie dziwnie
- nie umiem. - powiedział smutno.
- nauczę cię. - odpowiedziałam, a on przerzucił mnie przez ramię i zaniósł do kuchni. Po długim gotowaniu cała kuchnia była brudna, ale to wina Hazzy, bo on nie chciał jeść z owocami, więc rzucał nimi we mnie, wyszło na to, że ja zrobiłam z owocami a Hazz z serem, no pomagałam mu, ale było ok.
- Udało się ! - zawołał wesoło Harry i nie pocałował, gdy ustawialiśmy wszystko na stole.
- Żarcie ! - krzyknął, gdy oderwaliśmy się od siebie, momentalnie przy stole zasiedli wszyscy, spojrzałam na siostrę Zayna.
- Paula miło mi. - powiedziałam podając jej rękę
- Safaa. - odpowiedziała i uścisnęła moją dłoń,
- te są z owocami, a te z serem. - powiedziałam i zaczęliśmy jeść.
- Dobre to. - powiedział Zayn
- Wiem. - odpowiedziałam
- A tak z innej beczki, co robicie w święta ? - zapytał Zayn
- A co ? - zapytał Niall z pełną buzią
- Bo miałem nadzieję, że ktoś zostaje i dotrzyma mi towarzystwa, bo rodzinka jedzie do ciotki do LA, a mi się nie chce. - powiedział a Safaa uderzyła go w ramię.
- O właśnie, dzięki, że mi przypomniałeś. Moja rodzinka jak co roku robi mega wigilię dla rodziny i jesteście zaproszeni. - powiedziałam, wszyscy spojrzeli na mnie dziwnie
- Nie będziemy przeszkadzać ? - zapytał Lou
- Hello, mówię, że to rodzinna wigilia, a wy należycie do rodziny. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do nich.
- Jeżeli tak, to ja swoją obecność potwierdzam. - powiedział mulat.
- ja też. - dodał Niall
- Ja będę tam gdzie ty. - powiedział Harry
- Ja też chętnie zobaczę Polskę. - dodał Liam
- Dziewczyny ? - zwróciłam się do nich
- My też ? - zdziwiła się Destiny
- No tak. - odpowiedziałam
- Jedziemy. - powiedziały równo, uśmiechnęłam się i wyjęłam telefon.
- Hej mamo. - powiedziałam
- Hej kochanie. - odpowiedziała moja rodzicielka
- Wiesz, zaprosiłam na wigilię parę osób. - powiedziałam
- Ile ? - zaśmiała się
- 8 - odpowiedziałam i usłyszałam śmiech w słuchawce - Ale nie zdziw sięjak wpadniemy dziewiątką. - dodałam spoglądając znacząco na Liama
- Nie ma problemu. Tylko nie wiem, gdzie się pomieścimy. - zaśmiała się mama, zawsze wigilia była w domu babci.
- U nas ?- zaśmiałam się
- Ty gadasz z babcią. - powiedziała i się rozłączyła, zaśmiałam się i odłożyłam telefon
- i nie będzie problemu? - zapytał Harry
- Znaczy, muszę pogadać z babcią na temat miejsca, ale dam radę. - powiedziałam sama sobie nie wierząc, moja babcia była tradycjonalistką.
- Dobra, ja się zbieram. - powiedziałam wstając
- Niee ! - krzyknęli równo chłopcy

- Zostawisz mnie ? znaczy nas. - powiedział Harry, a ja się zaśmiałam
- Chodź ze mną. - powiedziałam po polsku a on się wyszczerzył.
- gadać normalnie ! - wrzasnął Tomo
- Wiesz co braciszku, ja chyba wolę, żeby gadali tak dziwnie, bo wtedy nie muszę słuchać tych słodkich słówek. - powiedziała Fizzy a ja się zaśmiałam.
- Papa. - powiedziałam i wyszłam z Hazzą za rękę. Szliśmy śmiejąc się, przytulając, tak cholernie mi go brakowało, oczywiście z naszym szczęściem wpadliśmy na dziennikarza.
- Mogę zadać kilka pytań ? - zapytał, spojrzałam na Hazzę, który nie był zbyt zadowolony.
- Jasne. - odpowiedziałam
- Co robisz w Londynie ? - zapytał
- Idę przez park. - odpowiedziałam, a Harry zaśmiał się pod nosem
- Nie o to chodzi. - powiedział dziennikarz
- Stęskniła się za mną i mnie odwiedza. - powiedział Harry
- Chciałbyś. - zaśmiałam się
- Kiedy przyjechałaś ? - zapytał
- Dziś. - odpowiedziałam
- opowiesz coś o trasie ? - zapytał
- Innym razem, teraz się spieszymy, ale obiecuję, że będzie pan pierwszą osobą, do której się zgłoszę. - powiedziałam i ruszyliśmy do mnie.

23 grudnia 2012r.
Właśnie siedzę w samolocie do Polski. Wszyscy przylecieli wczoraj, a ja jeszcze miałam wywiad rano, więc lipa. Ostatni koncert gram w styczniu i to w Polsce, więc święta i sylwestra spędzętam. chłopaki powinni już być. Dla pewności wybrałam numer Julki.
- Hej siostra. - powiedziała
- Jula, chłopaki już są ? - zapytałam
- Są a ty kiedy będziesz ? - zapytała
- Za pół godzinki ląduję. - powiedziałam
- Ktoś po ciebie przyjedzie ? - zadała mi kolejne pytanie
- Tsa. Dam sobie radę. - powiedziałam, pogadałam z nią jeszcze 15 minut i się rozłączyłam, gdy już opuściłam budynek lotniska uśmiechnęłam się sama do siebie, tyle prezentów, to ja jeszcze nigdy nie kupiłam, Lou dostanie dwa, jeden na święta, a drugi na urodziny, reszta po jednym, ale to sporo osób. Dziś wieczorem dostarczą wszystko.
- Paula ! - usłyszałam głos, który rozpoznałabym wszędzie, Liam.
- Liaś. - pisnęłam i przytuliłam chłopaka
- Fajnie, że jesteś. Lokers nie może się doczekać. A twój ojciec chce zabić Nialla wzrokiem. - powiedział a ja się zaśmiałam.
- A co u ciebie Li ? - zapytałam
- jak sądzisz, czy warto wchodzić dwa rzy do tej samej rzeki ? - zapytał
- Dans będzie ? - pisnęłam, a on się uśmiechnął
- A co to za romanse za moimi plecami? - zaśmiała się dziewczyna pojawiając obok, przytuliłam ją i odeszłam kawałek, żeby odnaleźć moje autko na parkingu, stało, moje kochane audi.
- Zamawiamy taxi ? - zapytał Li
- no chyba cię pojebało, nie zostawię Basi samej. - powiedziałam i ruszyłam do auta, a oni za mną, kochałam zimę w Polsce, ale nie w mieście. Tu było beznadziejnie. wsiedliśmy i ruszyłam.
- Daleko to ? - zapytała Dans, gdy wyjeżdżaliśmy z miasta.
- Jeszcze około dwóch godzin. - powiedziałam z uśmiechem i włączyłam radio.
- Gratulujemy Justinowi trzeciego miejsca, a teraz miejsce drugie naszej top listy licealnej, ten zespół ma na swoim koncie kilka świetnych piosenek, a oto jedna z nich. I Found you i The Wanted. - powiedział spiker i usłyszałam melodię piosenki którą strasznie lubię.
- Wyłącz. - jęknął Li,
- Spierdalaj. - zaśmiałam się. Reszta drogi minęła nam miło. Gdy już dojechaliśmy spotkała nas niemiła niespodzianka....


______________
Jeszcze kilka rozdziałów :D
Prawdopodobie napiszę dwa zakończenia :)
Happy i Smutne :D

Komentujcie :*

Mwahh <3

7 komentarzy:

  1. Mwahahahahah! Pierwsza.
    Czyli tak, nie zabije cie, bo dowiedzialam sie o razodziale prawdopodobnie pierwsza. :) Czuje sie zaszczycona, ze nosze imie Basia :D
    Btw. - I Found You poznalam dzieki tobie, feeenks ;D
    Brakuje mi naszych dluuugasnych rozmow na gady ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziale* Gadu* - Efekt szybkiego pisania XDXD

      Usuń
  2. taka alternatywa też może być
    rozdział zajebisty
    czekam na next
    wstawiaj szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  3. meega :D
    jestem ciekawa jaka to jest ta "niemiła niespodzianka"
    czekam na kolejny i dodaj szybko :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego zostawiasz rozdział w takim momenciee??
    Ja chcę następnyyy.!!
    Dodaj szybko.
    Zapraszam do mnie.<3

    OdpowiedzUsuń
  5. super jak zawszee :*

    w takim momencie przerywać ...ojj

    OdpowiedzUsuń
  6. NO to tak zaczynam. Uwaga!
    Po pierwsze kilka rozdziałów???!!!!!!!! Że co proszę??!!!
    Po drugie w takim momencie??!!!!!!!!!!!!!!!
    Teraz to się na śmierć obraziłam :P P
    Po trzecie kocham, kocham i jeszcze raz kocham!!!!!!!!!!
    Pisz szybciutko, muszę wiedzieć co to za "niemiła niespodzianka" :D :D
    Będę czekać :D
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń